RSS
 

Listy czytelników: Nieodpowiednie dworce i tłok w pociągach na linji Warszawa – Otwock

14 mar

W imię dobra publicznego proszę Szanowną Redakcję o zamieszczenie następujących uwag o stosunkach panujących na szlaku Warszawa – Otwock. Zaznaczam, że bolączki te były już niejednokrotnie omawiane na łamach prasy, jednakże nie odniosło to pożądanych rezultatów. Nie pomogły również interwencje Stowarzyszeń obywatelskich z podmiejskich osiedli. Stacje kolejowe: Radość, Miedzeszyn, Józefów i Świder mieszczą się w drewnianych budynkach, zbudowanych z tak zwanych szalówek, drzwi i okna maja niedopasowane, podłoga z betonowych płyt. Zimą setki czekających na pociąg pasażerów, w tem znaczna ilość młodzieży szkolnej, przemarza, narażając się na niebezpieczne zachorowania. Należy zaznaczyć, że jedno ze zrzeszeń obywatelskich chciało przebudować budynek stacyjny, jednakże warszawska dyrekcja kolejowa postawiła tak uciążliwe warunki, że prawdopodobnie trzeba będzie z tego zamiaru zrezygnować. Rok rocznie odbywają się w warszawskiej dyrekcji kolejowej konferencje w sprawie rozkładów jazdy pociągów podmiejskich. Rezultatem tych konferencyj są rozkłady wprowadzające w osłupienie, biorących udział w konferencji przedstawicieli pasażerów. Tysiące ludzi zdąża rano z podmiejskich osiedli do swych zajęć w Warszawie. W tym też czasie pociągi  winny być dostosowane do potrzeb pasażerów. Dzieje się jednak inaczej. Pociąg nr. 936 odchodzi z Otwocka o godz. 6.35, przychodząc na dworzec Warszawa – Gdańska o godz. 7.20. jest on prawie pusty, jest bowiem nieodpowiedni ani dla robotników, ani pracowników umysłowych, a już najmniej dla kupców. Następny pociąg nr. 920 wychodzący z Dęblina, odchodzi jako podmiejski z Otwocka o godz. 6.51 przepełniony w sposób trudny do opisania. W przedziałach na 8 osób tłoczy się 20 – 24 osób. Stan ten może stwierdzić każdy, kto tym pociągiem jeździ. Pociągiem tym jeździ przeważnie młodzież szkolna. Czy ci, którzy zatwierdzają takie rozkłady jazdy zainteresowali się kiedykolwiek na jakie niebezpieczeństwo narażają tysiące naszych dzieci? Ostatnio jeszcze zmniejszono skład tego pociągu. Na wielka ilość jeżdżącej koleją młodzieży szkolnej przeznacza się tylko dwa wagony – wówczas gdy według najskromniejszych wymagań potrzeba co najmniej 6 wagonów. Następny pociąg nr. 938 odchodzi z Otwocka o godz. 7.40. W ciągu 49 minut niema żadnego innego pociągu i to właśnie w tym czasie, kiedy najbardziej jest potrzebny i odciążyłby poprzedni pociąg. Każdy prywatny przedsiębiorca, wyzyskujący w ten sposób swoje uprawnienia byłby pociągnięty do odpowiedzialności. Czy władze kolejowe nie zdają sobie sprawy jakie skutki może pociągnąć za sobą nawet najmniejszy wypadek kolejowy, wówczas kiedy w wagonach znajduje się trzy razy więcej pasażerów niż to przewidziane? Czy to jest ( sumienne ?) traktowanie swych obowiązków.

Nowiny codzienne 16 listopada 1933 r.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~A.

    12 października 2014 o 14:23

    Jakie to wciąż aktualne…