RSS
 

Niechlujstwo w Otwocku. Listy do Redakcji.

07 maj


Ulica Poniatowskiego, fot. z końca lat trzydziestych.

Jestem od 2-ch tygodni w Otwocku. Lekarz skierował mnie z małego pow. miasteczka ziemi Kaliskiej, aby dziecko, dzięki klinicznym wartościom Otwocka, odzyskało zdrowie.
Po poszukiwaniach wynajęłam umeblowany pokój za 80 zł. miesięcznie, zapłaciłam 12 zł. taksy kuracyjnej, 2 zł. za zameldowanie i rozpoczęłam leczenie dziecka powietrzem Otwocka… Ale… Tu następuje „ale”…
Mieszkam po stronie uzdrowiskowej Otwocka, jadam obiady po drugiej stronie toru kolejowego w tzw. Starym Otwocku.
Po silnych mrozach panujących kilka dni – odwilż w Otwocku jest plagą. U nas w małem miasteczku prowincjonalnem jest taki porządek, że z chwilą nastania odwilży, wszyscy dozorcy oczyszczają dokładnie chodniki z lodu i śniegu, po przymrozku zaś posypują chodniki piaskiem, aby przechodnie nie byli narażeni na wypadek złamania ręki lub nogi.
W Otwocku zaś, najlepszej stacji klimatycznej w Polsce, kiedy kto chce tu leczyć się, musi studjować akrobatykę, aby rankiem przejść z ul. Reymonta na bazar lub nawet do stacji kolejowej.
Nie tylko, że w Otwocku nie czyszczą chodników, nie zgarniają błota i wody (aby przejść z jednej strony ul. Warszawskiej na drugą, trzeba mieć wysokie buty) nie zamiatają ulic i otoczeń domu.
Np. zbiór śmieci i brudów przy cukierni p. Łopaty pochodzi jeszcze od lata. Zaduch jest taki, że w tej „stacji klimatycznej” na głównej ulicy Otwocka nie wie się gdzie nos zwrócić.
Lecz szczyt niechlujstwa znajdziemy na bazarze, który mieści się po przeciwnej stronie toru i na ulicach tamtej części Otwocka, gdzie również mieści się dużo pensjonatów oraz prawie wszystkie szkoły powszechne.
Brudy, jakie tam znajdziemy przechodzą najbujniejszą wyobraźnię. Ludność tej okolicy Otwocka nie tylko, że w ogóle nie zamiata ulic, ale śmiecie wyrzuca na ulicę, a nawet załatwia potrzeby fizjologiczne również na „ulicy”.
Gdy dochodzi się do szkoły „Reymonta”, wprost nie ma czem oddychać – a drogą tą codziennie chodzi przeszło 1000 dzieci do szkoły i cały szereg kuracjuszy, którzy nie po takie powietrze zjeżdżają z całej Polski.
Czy niema środków, któreby zmusiły właścicieli domów do utrzymywania choć w zwykłym porządku ulice i otoczenia domostw, sklepy i bazary?
Czyż w dobie silnej propagandy uzdrowisk krajowych niechlujstwo i brud Otwocka ma być argumentem pociągającym kuracjuszy?
Czy zresztą magistrat Otwocka ma prawo pobierać taksę kuracyjną, jeżeli kuracjusz prócz brudów i błota nic więcej od magistratu nie dostaje?
Czy wreszcie władze państwowe nie wkroczą tu i nie zabiorą głosu, aby często ostatni grosz wydany na ratowanie zdrowia, aby w przyszłości nie być ciężarem Państwa, ale pożytecznym obywatelem kraju, nie był wydany na marne?!
Może te kilka moich słów zwróci uwagę komisyj sanitarnych i skandaliczny stan Otwocka zmieni się na lepszy. Otwock dopiero wtedy będzie stacja klimatyczną „naprawdę”.

J.N.
Kurier Codzienny, 09.02.1933r.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz