RSS
 

Urok drewnianej architektury

10 maj

 

Położony na piaszczystych wydmach nad wijącą się rzeczką o tej samej nazwie, Świder znają dobrze starsi i młodsi mieszkańcy stolicy. Tu bowiem od niemal półtora wieku, odkąd malarz Elwiro Andriolli stał się niejako założycielem późniejszego uzdrowiska, chętnie przyjeżdżało się na zieloną trawkę w letnie popołudnia, urządzało pikniki i wycieczki w okoliczne lasy, piękne o każdej porze roku. Tu wreszcie budowali letnie domki i pensjonaty zamożniejsi warszawianie i z czasem Świder – ze względu na swój specyficzny mikroklimat – stał się znanym uzdrowiskiem, przede wszystkim dla osób cierpiących na choroby płuc.

Niepowtarzalny styl drewnianych świderskich domków – z rzeźbionymi pracowicie przez dawnych rzemieślników tralkami werand i ganeczków, z serduszkami w okiennicach, ze smukłymi kolumienkami, wspierającymi daszki nad wejściami – zwą niektórzy „świdermeierem”, ale coraz go tu już mniej. Murowane wille jednorodzinne i wielopiętrowe bloki mieszkalne, nowoczesne pawilony handlowe wypierają pomału starą architekturę. Rozbudowujący się Otwock – miasto dziś już 45-tysięczne, o powierzchni równej niemal Lublinowi – wchłonął dawną osadę, która stała się obecnie jedną z jego dzielnic.

Za kilka lub kilkanaście lat stare domki ulegną rozbiórce, ale póki jeszcze czas warto pomyśleć o zachowaniu bodaj niektórych z nich, aby przypominały uroki dawnego Świdra.

hel
Nasza Trybuna, rok 1976.

 

 

 

 

 

p

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz