RSS
 

Powódź … w Otwocku.

25 maj

Otwock, który – jak wiadomo – nigdy nie był zagrożony większym wylewem wód, w tym roku nawiedziła powódź. Kilka było przyczyn zagrożenia. Jedną z nich stał się mały strumyk płynący w rejonie Pogorzeli (w gminie Celestynów), który silnie wezbrał na skutek spływu wód leśnych i topnienia śniegu.

Wezbrane wody skierowały się m.in. doliną przy wale toru kolejowego w rejonie ul. Narutowicza w Otwocku. Znaczne niebezpieczeństwo powstało w rejonie dzielnicy Soplicowo. Woda zagroziła tam prywatnym posesjom i m.in. domom dziecka. W Śródborowie zalanych zostało kilkanaście budynków. Dwoma odgałęzieniami – przez lasy – woda skierowała się w rejon ulicy Poniatowskiego. Zniszczeniu uległ m. in. 1km trylinkowej nawierzchni ulicy, a całkowicie zdewastowane zostało skrzyżowanie ulic Narutowicza i Andriollego.

Sporo kłopotu sprawiły także wody spływające z pól w Mlądzu (zalanych tam zostało kilkanaście posesji), a także w rejonie Świerka i Jabłonny oraz tzw. Meranu. Nie mieszcząc się w kanale, woda zalała ulicę Narutowicza od Reymonta do Tatrzańskiej. Znaczne zagrożenie zaistniało dla rejonu ulic od Narutowicza do Szenwalda, gdzie znajdują się m.in. Specjalistyczny zespół Opieki Zdrowotnej Chorób Płuc i Gruźlicy (dawne Sanatorium im. F. Dzierżyńskiego) oraz Centrum Leczniczo-Rehabilitacyjne Gruźlicy i Chorób Układu Oddechowego im. H. Sawickiej.

Jak nas poinformował zastępca naczelnika miasta – Zbigniew Stec, służby miejskie przez dwie noce i trzy dni zmagały się tam z niespodziewaną powodzią. Dla zażegnania niebezpieczeństwa zużyto m.in. ok. 1000 worków z piaskiem oraz – przy użyciu koparek – wykopano rowy odwadniające. Wszystkim tym, którym zagroziło niebezpieczeństwo, udzielona została skuteczna pomoc.

Niespodziankę sprawiła także rzeka Świder, której wody – nie mając ujścia z powodu skucia lodem głównego nurtu – poczęły spływać bokiem. Zaatakowany został przyczółek mostowy przy drodze w kierunku Wału Miedzeszyńskiego. Mimo użycia wieluset worków z piaskiem i innego sprzętu, kilka posesji zostało zalanych, a w niektórych miejscach można się było poruszać tylko łódkami.

W wyniku sprawnego działania przyczółek mostowy został uratowany.

 

(ZM)
Nasza Trybuna, rok 1979.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz