RSS
 

18 lipca 1943r., niedziela

19 lip

W tym dniu na peronie stacji kolejowej w Józefowie żołnierze „Motoru” (z OS „Jan”) wykonali wyrok śmierci na volksdeutschu Ernscie Sommerze. Sommer, restaurator z ulicy Długiej w Warszawie, był sprawcą aresztowania Huberta Lenki „Huberta”, jednego z uczestników akcji pod Arsenałem. W trakcie odwrotu „Hubert” skoczył do bramy przy ul Długiej 27, żeby naładować pistolet. Tam zatrzymał go Sommer. Natychmiast znalazł się policjant „granatowy”, który wraz z Sommerem zrewidował „Huberta” i znalazł przy nim broń. Hubert Lenka został zamordowany podczas śledztwa.
Opis likwidacji Sommera został opublikowany w konspiracyjnym czasopiśmie „Polska Karząca”, a następnie w publikacji Stanisława Broniewskiego „Pod Arsenałem”:

Jak się stało, że Ernest Sommer aż przez pięć miesięcy wymykał się sprawiedliwości? Ten 27 letni volksdeutsch, właściciel dwu restauracji, był członkiem Sonderdienstu (formacja policyjna – pomocnicza rekrutująca się z volksdeutschów). Policja niemiecka uczyniła wszystko, co mogła, by go ratować. Nie tylko, że zwolniła go z obowiązków służbowych, polecając opuścić Warszawę, ale przydzieliła mu stałą ochronę z tajnych agentów. Sommer ukrył się w Józefowie pod Otwockiem, z rzadka tylko opuszczając mieszkanie. Wykrycie tego szpicla było niewątpliwie dziełem przypadku. Raz zdekonspirowanego jednak nie tracono już z oczu. Aż wreszcie nadszedł dzień wykonania wyroku.

18 lipca 1943 roku w mieszkaniu Sommera było wielu gości, bo podszyty strachem szpicel chętnie otaczał się dla bezpieczeństwa licznym towarzystwem, nie mówiąc już o zbrojnych agentach ochrony. Dopiero z nadejściem wieczoru zgromadzenie zaczęło się rozchodzić. Wyszedł i Sommer odprowadzić kompanów na pociąg. Niedaleko. Stacja była na przeciw jego kryjówki. Na peronie tłum gęsty. Jak to w niedzielę wieczorem, w pogodny letni dzień. W tłumie ci, co czekali tak długo – zbrojne ramię Polski Podziemnej.

Poznał je Sommer, gdy z odległości pół kroku zajrzały mu w ślepia dwie lufy pistoletowe. (Siedem innych pilnowało peronu.) Pierwszą kulę dostał w skroń. Nie upadł od razu. Odruchowo uchwycił wyciągniętą ku niemu rękę i wpił się w nią konwulsyjnie pazurami. Ale nieubłagana dłoń pokonała opór, powoli doprowadziła lufę pistoletu między oczy szpicla i nacisnęła spust. Sommer osunął się na wznak na żwir peronu. Jeszcze dwa strzały [...] rozegnały przerażony tłum. Rzuciła się do ucieczki i ochrona zabitego, i jego towarzysze, czujnie choć niepostrzeżenie pilnowani z tyłu.

Gdzieś z końca peronu zatrzaskały bezładnie strzały uciekających agentów niemieckich, rozległy się wymysły i przekleństwa. Tłum rozbiegł się w panice. Z kieszeni trupa zabrano dowody osobiste i policyjne oraz broń. W niesamowitym zamęcie łatwo było wydostać się mścicielom. Polska Podziemna wyrównała zdrajcy rachunek za Arsenał.

Informacja o wykonaniu wyroku na Sommerze została podana w komunikacie nr 2 Kierownictwa Walki Podziemnej, opublikowanym w „Biuletynie Informacyjnym” nr 31 z 5 sierpnia 1943 r.

 Opis za: A. Borkiewicz – Celińska, Batalion „Zośka”, Warszawa 1990, s. 165, 201-202.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz