RSS
 

11 listopada 1943., czwartek

11 lis

Tego dnia plutony 4 kompanii zebrały się na apelu poległych w lesie pod Wiązowną. Wspominano poległych i uczczono 25 rocznicę odzyskania niepodległości.

Młodzież wykonała na wiązowskim cmentarzu znak orla z chryzantem na grobach poległych obrońców ojczyzny. Ksiądz proboszcz Aleksander Łabędź nakazał jednak szybkie usunięcie symboli, aby nie prowokować takim postępowaniem Niemców. [1]

Po tym fakcie Tadeusz Jobda z Karczewa otrzymał polecenie, aby wymóc na proboszczu ponowne przyozdobienie mogił żołnierskich:

Zajechałem do Wiązowny, stwierdziłem, że faktycznie groby żołnierskie były pozbawione przybrania. W związku z tym przeprowadziłem rozmowę z proboszczem parafii. Kto i dlaczego to zrobił? Proboszcz był zaskoczony i odpowiedział mi „Młody człowieku, a jak ja będę wyglądał wobec Niemców?” Odpowiedziałem: „Jestem żołnierzem konspiracyjnej armii polskiej. Przyjechałem z rozkazu moich władz. Żądam natychmiastowego ubrania grobów tak, jak to było wcześniej.”.

Proboszcz zobaczył u mnie przy pasie pod płaszczem pistolet, bardzo się wystraszył i z krzykiem wybiegł z plebani, wydając polecenie służbowe natychmiastowego przybrania grobów. Ja spokojnie wyszedłem z plebani, udałem się na cmentarz, który był obok kościoła, stanąłem w widocznym miejscu i przyglądałem się pracy przy grobach.  Po zakończeniu prac głośno podziękowałem pracującym i udałem się do domu przez las.[2] 


[1] Relacja Czesława Konowrockiego opublikowana [w:] Krzysztof Oktabiński (red.), Wiązowna 1597 – 1997, Kartki z dziejów parafii i gminy, Bydgoszcz 1998, s. 166.
[2] Relacja Tadeusza Jobdy – Orłowskiego.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz