RSS
 

26 i 27 listopada 1943 r., piątek, sobota

04 gru

W Sprawozdaniu Kedywu za listopad 1943 r., w rubryce „straty własne” podana jest informacja, że 26 listopada został aresztowany przy przenoszeniu broni szeregowy z Otwocka. Aresztowania dokonała P[olicja] P[olska], która przekazała go Niemcom. Następnego dnia został rozstrzelany wraz z czterema innymi żołnierzami nie należącymi do oddziałów Kedywu.[1]

Tym rozstrzelanym był „Jerzy”, czyli Jerzy Barański, młodszy brat Ryszarda, dowódcy pododdziału „Świdry”, następnie zastępcy dowódcy pododdziału „Świdry – Wiązowna” oddziału „Skrytego”. Koledzy z oddziału wydobyli ciało Jerzego i pochowali na cmentarzu w Józefowie. Opisał to w swojej relacji Marian Wesołowski:
Jerzy wraz z dwoma kolegami, wybrali się w nocy wykopać jakąś broń, o której się dowiedzieli. Idąc natknęli się na 3-osobowy patrol policji granatowej z dowódcą st. sierż. Karolakiem[2] z Otwocka. Młodszy Barański został przez ten patrol złapany, koledzy jego uciekli. Barański miał przy sobie pistolet – siódemkę. Ponieważ st. sierż. Karolak był wielkim służalcem Niemców, bali się go nawet służący z nim policjanci. Barańskiego zabrali na komisariat do Otwocka. To było w nocy, a już rano przyjechała żandarmeria niemiecka, wszystkich co byli w areszcie załadowali do swojej „budy”, wywieźli za mleczarnię do zagajnika i rozstrzelali. Niemcy przyjeżdżali do komisariatu nieregularnie, ale za każdym razem wszystkich aresztantów, nie pytając za co siedzą, zabierali za mleczarnię i rozstrzeliwali. O tych zwyczajach żandarmerii doskonale wiedzieli granatowi. A jednak nikt nie powiadomił, nikt nie zadziałał, aby zwolnić chłopca Barańskiego. Tłumaczyli się, że to sprawa Karolaka.
Chłopiec zginął. Był na samym dnie dołu, widocznie, jak wysiadł pierwszy został zastrzelony, a dopiero następni. Musieliśmy wyciągnąć ośmiu chłopów i dopiero chłopca naszego. Pochowany został na cmentarzu w Józefowie.[3] 


[1] Sprawozdanie za listopad Kedywu OW opublikowane [w:] H. Rybicka (red.), Kedyw Okręgu Warszawa Armii Krajowej. Dokumenty – rok 1943, Warszawa 2006, s. 73.
[2]
Sierż. Edward Karolak.
[3]
Relacja Mariana Wesołowskiego.

 
1 komentarz

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~anna

    30 listopada 2014 o 20:14

    Wg relacji mojej babci Haliny Polańskiej, która brała udział w tej akcji – musieli wynająć furmankę i wieżli Barańskiego przez Otwock już po godzinie policyjnej. Pochowali go nie w Józefowie tylko w Otwocku – leży tam do dziś, tylko został przeniesiony z pierwotnego miejsca na kwaterę żołnierzy AK