RSS
 

30 grudnia 1943 r., czwartek

02 sty

W meldunkach niemieckich znajduje się informacja, że tego dnia o godzinie 8.30 w Otwocku na ul. Kościuszki dwaj mężczyźni wezwani do podniesienia rąk ostrzelali dwóch policjantów „granatowych” z Otwocka, raniąc jednego z nich.[1]

Według zachowanego dziennika drużyny pododdziału „Świdry – Wiązowna” oddziału „Skrytego” w dniu 30 grudnia żołnierze oddziału zlikwidowali i postrzelili policjantów, sprawców śmierci „Jerzego”. „Jerzy”, czyli Jerzy Barański został aresztowany 26 listopada przez policjanta „granatowego” z komisariatu w Otwocku – Karolaka,[2] następnego dnia rozstrzelany przez Niemców. Krótki zapis znajdujący się w dzienniku ewidencji drużyny „Okrzei” wskazuje na to, że Karolak został zastrzelony, a inni policjanci, sprawcy aresztowania, postrzeleni. Według informacji niemieckich w zajściu nikt nie zginął, ranny został jedynie jeden policjant.

Sprawca śmierci Jerzego Barańskiego został najprawdopodobniej zlikwidowany, ale w innych okolicznościach. O zastrzeleniu Karolaka wspominał w swojej relacji Marian Wesołowski:

 

Otrzymaliśmy rozkaz likwidacji st. sierż policji granatowej Karolaka, jako donosiciela niemieckiego i postrach nawet dla własnych kolegów. Podobno strzelał do ludzi jak do kaczek w trakcie obławy. To on aresztował brata Rysia Barańskiego w Świdrze przy torze kolejki wąskotorowej. Chłopcy z Oddziału Świder szli nocą po zakopaną broń. Natknęli się na patrol granatowych, w którym dowódcą był st. sierż. Karolak. Barańskiego złapali. Miał przy sobie pistolet siódemkę. Zabrali go na posterunek w Otwocku. Rano jak tylko zjawiła się żandarmeria [na] posterunku, Karolak zameldował o złapaniu bandytów, którzy są w areszcie. Było tam kilku mężczyzn. Żandarmi natychmiast bez śledztwa wyprowadzili ich do swojego samochodu i wywieźli ich do zagajnika za mleczarnię w Otwocku. Tu wszystkich rozstrzelali. W biały dzień, w południe, poszliśmy do mieszkania Karolaka, jego kochanka już w podwórku oświadczyła, że mąż śpi, bo jest po służbie nocnej. Wprowadziliśmy ją do mieszkania. Prosiła, by go nie budzić. Obydwoje zostali zastrzeleni. Niemcy urządzili wielki pogrzeb państwowy (z udziałem kompanii żandarmerii, policji z całego powiatu) ponieważ został zamordowany wzorowy, oddany służbie niemieckiej policjant.[3]

 

W dostępnych materiałach niemieckich nie ma informacji dotyczącej śmierci Karolaka albo zranienia innego policjanta „granatowego” w tym czasie. Brakuje również wzmianki o wydaniu wyroku sądowego przez Specjalny Sąd Cywilny czy Wojskowy.


[1] J. Adamska, Kronika Ruchu Oporu w okupowanym powiecie warszawskim w latach 1939-1944, „Rocznik Mazowiecki”, T. V, 1974, s. 266.
[2] Sierż. Edward Karolak.
[3] Relacja Mariana Wesołowskiego.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz