RSS
 

22 stycznia 1944 r., sobota

25 sty

Między 4.00 a 14.30 żandarmeria (2/18) i Schupo z 23 pułku policji z Warszawy (1/60) pod dowództwem kapitana Liebschera – przeprowadziły akcję aresztowań członków ruchu oporu w Wiązownie, Józefowie i Falenicy. Akcji dokonano z inicjatywy i na skutek dochodzeń kapitana żandarmerii Liebschera. Niemcy utworzyli 15–osobowe grupy, które aresztowały 7 osób, w tym dwóch mężczyzn, którzy 30 października 1943 r. około godziny 19.00 w pociągu Otwock – Warszawa usiłowały zabić st. szeregowca Adolfa Weigelsbergera z 522 batalionu w Mińsku. Pięć osób zostało zastrzelonych podczas ucieczki[1]. Spośród aresztowanych policja przekazała 5 osób do SD w Warszawie, dwie do żandarmerii polowej w Wawrze – Aninie. Podczas rewizji w ręce Niemców wpadły 2 pistolety, 9 detonatorów i dwa bagnety. 15 osób oddanych zostało do dyspozycji Urzędu Pracy w Rembertowie.[2]

Tak przebieg aresztowań opisują relacje ludzi „Skrytego”:

Jednocześnie do Wiązowny, Falenicy oraz Józefowa zajechała Schutzpolizei z Warszawy w sile około 100 ludzi z komendantem powiatowej żandarmerii Lipscherem.
Trzema grupami zajechali jednocześnie:

I – grupa w Wiązownie do ppor. W.P. sapera Henryka Szyperskiego „Kota”. W Emowie otoczyli dom pchor. Apolinarego Akajewicza „Sana”, d-cy grupy Wiązowna – Świdry z oddziału dywersyjnego Kedywu Okręgu Warszawskiego.

II – grupa w Falenicy zajechała do pchor. Mariana Wesołowskiego „Mariana” zamieszkałego przy ul. Mickiewicza. Jednak wszyscy zostali w porę ostrzeżeni i zdążyli uniknąć aresztowania. Udało się jednak Niemcom aresztować Lucjana Bąka „Karasia” z grupy „Sana” [Urodzony 6.VI.1925 r. po aresztowaniu przewieziony na dalsze przesłuchanie w Al. Szucha, a następnie na Pawiak. Rozstrzelany w murach Getta dn. 28.II.1944 r.[3] Nikogo nie wydał.

W Michalinie aresztowano właściciela piekarni Kaszyńskiego i jego dwóch synów. Jeden z nich to Leonard Kaszyński „Reszka” z grupy „Sana” oraz dwóch czeladników, których po przesłuchaniu na posterunku policji w Falenicy wypuszczono. Około godziny 6-tej rano Niemcy otoczyli dom moich rodziców i sąsiedni,
w którym mieszkał szwagier Mariana Wesołowskiego, Władysław Wypych, u którego często nocował. Jednak i tu go nie zastali. U rodziców w domu przeprowadzili rewizję, nie znaleźli jednak nic obciążającego. Wypytywali moją matkę, gdzie jestem. Ona stale twierdziła z uporem, że nie wie. Dotkliwie pobitą, leżącą na podłodze zostawili w domu. W podobny sposób obeszli się z matką Mariana Wesołowskiego.

III – grupa w Józefowie aresztowała Mieczysława Zabłockiego[4] zamieszkałego przy ulicy Leśnej Nr 7, d-cę plutonu PZP, u którego w domu podczas rewizji, znaleźli rewolwer z 20-toma nabojami, fotografie grupowe wykonane podczas ćwiczeń leśnych, na których rozpoznali aresztowanego oraz listę ze 150 pseudonimami
i datami urodzenia, bez właściwych nazwisk. Na miejscu poddano go gwałtownym torturom, lecz on odpowiadał tylko: „Nic nie wiem, nie wiem nic.”. Został skatowany do tego stopnia, że nieprzytomnego musieli zanieść do samochodu. Złapany został również w Józefowie Ludwik Witak, u którego znaleźli Niemcy opatrunki i bandaże oraz mundur niemiecki.

W sumie tego dnia aresztowano 8-em osób [meldunek policyjny podaje, że atesztowano 7 osób]. Wszystkich przewieziono na posterunek policji granatowej w Falenicy, gdzie w wydzielonym pokoju na piętrze osobiście przesłuchiwał ich Lipscher. Podczas przesłuchań, przesłuchiwani byli poddani torturom. Krzyki i jęki torturowanych słychać było na ulicy, a ściany zbryzgane były krwią, którą widziałem sam następnego dnia, podczas doprowadzania pokoju do porządku i usuwania krwawych plam ze ścian. Żaden z przesłuchiwanych nie mógł przejść o własnych siłach do stojących bud. Skatowane ciała Niemcy poprzez tylną klapę jak worki wrzucali do samochodów.

Kto mnie sypnął, wiem dokładnie – spotykam się z nim, ale postanowiłem nic nie mówić z nim na ten temat. Po prostu znając dokładnie, jakim torturom był poddany, zadałem sobie pytanie – czy ja bym wytrzymał to wszystko? Nie jestem aż tak tego pewny. Co mnie to da, jak jemu o tym powiem? Po prostu straciłbym kolegę, przyjaciela.[5]

Sebastian Rakowski.
Zobacz także: Sebastian Rakowski, Oddział Skrytego…, Otwock 2011.


[1] W opracowaniu Rejestr miejsc i faktów zbrodni popełnionych przez okupanta hitlerowskiego na ziemiach polskich w latach 1939 – 1945. Województwo stołeczne warszawskie, GKBZHwP. IPN, Warszawa 1988, s. 85. pod datą 21 stycznia znajduję się zapis, że w tym dniu w Józefowie Niemcy zastrzelili dwóch mężczyzn.
[2] J. Adamska, Kronika Ruchu Oporu w okupowanym powiecie warszawskim w latach 1939-1944, „Rocznik Mazowiecki”, T. V, 1974, s. 269.
[3] W tej egzekucji dokonanej w ruinach Getta Niemcy rozstrzelali ogółem 80 osób. Wśród nich był m. in. Maciej Bittner – d-ca 1 komp. batalionu „Zośka”. Zob. W. Bartoszewski, Warszawski pierścień śmierci 1939-1944. Terror hitlerowski w okupowanej stolicy, Warszawa 2008, s. 381.
[4] Autor relacji ma prawdopodobnie na myśli ppor. Józefa Zabłockiego „Żbika”, dowódcę plutonu 783. Według dokumentów Rejonu Zabłocki został aresztowany miesiąc później 21 lutego 1944 r.
[5] Relacja Jana Kamińskiego.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz