RSS
 

13 maja 1944 r., sobota

13 maj

W tym dniu o godzinie 19.45 patrol bojowy z ODB IV Rejonu zatrzymał w Aninie i uprowadził do domku w Dębince Bolesława Jerzego Walichnowskiego. Powodem zatrzymania był wydany na Walichnowskiego wyrok śmierci

O godz. 22.30 rozpoczęto przesłuchanie, w trakcie którego przyznał się do współpracy z Niemcami i zadenuncjowania 16 osób z Marysinka, Rembertowa, Wawra, Anina i Gocławka. Podał też nazwiska innych informatorów policji. Wyrok śmierci przez zastrzelenie wykonano dnia 14 maja 1944 r. rano. Zwłoki utopiono w Wiśle.[1]
Uczestnikiem akcji i przesłuchania był Marian Wesołowski z oddziału Migdalskiego. Tak opisał to zdarzenie:
„ZZ” otrzymał rozkaz szybkiego zdjęcia groźnego szpicla niemieckiego zam. w Aninie – Walichnowskiego. Po dokonaniu rozpoznania uzyskano informację, gdzie spotkać Walichnowskiego, ustalono, że przychodzi do kościoła na majowe w Międzylesiu. Natychmiast wyjechaliśmy całą czwórką do Międzylesia.

Przy wyjściu ludzi z kościoła wskazano nam Walichnowskiego. Nieduży, szczupły, koślawy, szedł jak kaczka – bujał się. Podszedłem do niego z Zygmuntem. Podając się za Gestapo nakazaliśmy, żeby nie oglądając się szedł z nami. Przeszliśmy w ubezpieczeniu do stacji kolejki wąskotorowej. O przewidzianym czasie pojechaliśmy do Józefowa. Piechotą przeszliśmy do willi w Świdrach Wielkich położonej pomiędzy Wisłą a szosą otwocką. Tu rozpoczęło się przesłuchanie. Znaleziono przy nim notes z różnymi zapisami i nazwiskami, niektóre były wykreślone, jak się później okazało, już przekazani byli wykreśleni. Jak poszły w ruch „bykowce” usłyszeliśmy dalsze szczegółowe informacje, np. ile otrzymywał za donos, meldunek. Wrażenie było okropne, gdy powiedział, że robił to za papierosy, wódkę, nieraz konserwy. Ponieważ szkoda było kuli na takiego łajdaka, został powieszony na haku w drzwiach między pokojami, a następnie odniesiony do Wisły na łódkę. Przymocowano kamienie do szyi i po wypłynięciu na Wisłę wyrzucono go w wiry. Materiały uzyskane od Walichnowskiego wraz z notesem przekazano dowództwu. Wiele osób zostało uchronionych zarówno z terenu Wawra, jak Anina i Międzylesia.[2]

Dom, w którym dokonywano przesłuchań i egzekucji znajdował się w Dębince, obecnie na terenie Józefowa. Położony był 150 – 200 m od brzegu Wisły, na uboczu wśród dębów. Jego właścicielem był niejaki Meier, który na co dzień mieszkał w Warszawie i nie miał pojęcia, co się działo w jego posiadłości.

Dozorcą domu i zabudowań był Zygmunt Olszewski „Brzózka” z oddziału „Skrytego”. Pierwotnie dom służył jako kryjówka dla „spalonych” żołnierzy oddziału „Skrytego”. W 1944 r. ukrywali się tu m. in.: Apolinary Akajewicz „San”, Ryszard Barański „Okrzeja”, Jan Kamiński „Grzmot”, Tadeusz Sitek „Terry” i Ryszard Karwowski „Ryszard”. Z czasem dom stał się miejscem, do którego przywożono osoby skazane na śmierć i mające być przed tym przesłuchane. Przesłuchań i egzekucji dokonywali zarówno żołnierze oddziału „Skrytego”, jak i „ZZ”. Ciała były wynoszone do łodzi i zatapiane w Wiśle. Ta ostatnia czynność przypadała najczęściej Franciszkowi Dudkowi „Fijołkowi”, żołnierzowi AK, który wraz z bratem pracował jako rybak na Wiśle:
W czasie okupacji razem z bratem zajmowałem się rybołówstwem. Miałem własną łódź i łowiłem ryby na Wiśle tzw. szufatą. Koledzy wynosili z domu Meiera zwłoki i dostarczali mi na łódkę. Były to zwłoki ludzi, na których zostały wykonane wyroki Polski Podziemnej. Najczęściej zostawał ze mną na łodzi „Brzózka”, który pomagał mi wrzucać do wody. Przedtem przywiązywaliśmy kamienie do nóg i do szyi, aby zwłoki nie wypłynęły.
Ja wykonałem około 5 zadań tego typu. Działo się to przeważnie późnym wieczorem albo o świcie. Zadania wykonywaliśmy na wysokości 300-400 m od mostu, na moście była wartownia niemiecka. Mnie Niemcy znali jako rybaka, brali także ode mnie ryby, to ułatwiało nam wykonywanie zadań.[3] 


[1] Na podstawie m. in. H. Witkowski, „Kedyw” Okręgu Warszawskiego AK w latach 1943 – 1944, Warszawa 1984, s.339. sprawozdania Kedywu OW za maj 1944 r. (AAN syg. 203/X-62), protokołu przesłuchania (AAN syg. 203/X-62), oraz raportu nr 20 „Laboratorium” Oddziału II KG AK (WBBH, III/22/12, k. 243).
[2] Relacja Mariana Wesołowskiego.
[3] Relacja Franciszka Dudki.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz