RSS
 

6 maja 1944 r., sobota

13 maj

W tym dniu miała miejsce kolejna akcja niszczenia dokumentów. Tym razem  przeprowadził ją Oddział DB IV Rejonu pod dowództwem Zygmunta Migdalskiego „ZZ”. Jego ludzie zniszczyli lub zabrali akta i sprzęt z Zarządu Gminy oraz Urzędu Pracy w Wawrze.

Niemieckie źródło tak przedstawia przebieg i skutki tej akcji:
O godz. 1130 uzbrojona grupa przeprowadziła akcję na Zarząd Gminy, Urząd Pracy i Referat Wyżywienia i Rolnictwa w Wawrze. Z Zarządu Gminy przybyli, zabrali akta meldunkowe, pieczęcie służbowe, 2 aparaty telefoniczne, maszynę do pisania i rower, z Referatu Wyżywienia i Rolnictwa – rejestr bydła, spisy kontyngentów jaj i maszynę do pisania, z Urzędu Pracy – różne akta i aparat telefoniczny. Grupa zostawiła kwit z podpisem „Paka 1795 Z”.[1]

Oddział DB został na tę okazję powiększony o ludzi z plutonu saperskiego oraz prawdopodobnie o grupę bojową z plutonu 795. Kwit, jaki został pozostawiony w Urzędzie wskazuje na udział elementów tego plutonu. Ponadto w archiwum ŚZŻAK znajduje się relacja Eugeniusza Wójcika „Lewka” z plutonu 795, która potwierdza udział elementów tego plutonu w akcji. Z tej samej relacji wynika, że niektórzy żołnierze tego plutonu tworzyli Sekcję Specjalną lub Oddział Specjalny w ramach prawdopodobnie 7 kompanii.[2]

Uczestnikiem akcji w Wawrze był Zygmunt Sychowiec „Sorro” z plutonu saperskiego IV Rejonu. W swojej relacji tak wspomina to wydarzenie:

W jednym z pierwszych dni maja 1944 r. około godz. 8 rano przyszedł do mnie żołnierz naszego ODB w Karczewie, Antoni Rębkowski „Góra”, zawiadamiając, że wzywa nas dowódca por. Henryk Szyperski „Mechanik” i oczekuje w Karczewie przy ul. Piłsudskiego (obecnie Mickiewicza). Gdy zameldowaliśmy się u dowódcy, otrzy­maliśmy rozkaz zaopatrzyć się w broń i pod komendą ppor. „ZZ” (Zygmunt Migdalski) udać się na akcję. „Mechanik” kazał nam zostawić u siebie dowody osobiste (kenkarty).

Jadąc kolejką wąskotorową z Karczewa w kierunku Warszawy zobaczyłem w wagonie żołnierzy ODB[3] Karczew: Albina Szerepko „Hrabiego”, Tadeusza Malczewskiego „Czarnego” oraz Jana Pijanowskiego „Maćka” i Mariana Wesołowskiego „Mariana” z grupy ppor. Migdalskiego „ZZ”. W Otwocku wsiadł Bartosiewicz, bram­karz Klubu Sportowego OKS. Na stacji Anin wysiadł ppor. Zygmunt Migdalski ,,ZZ” i my wszyscy, uzbrojeni w steny, broń krótką i granaty i ruszyliśmy w stronę stacji Wawer. Po przejściu szosy Warszawa-Miłosna przy linii kolei szerokotorowej doszliśmy do białego budynku, gdzie mieścił się urząd gminy Wawer. Do poczekalni pierwszy wszedł ppor. Migdalski, a za nim Jan Pijanowski, Antoni Rębkowski, i ja. Po załatwieniu interesantów (było ich 2-3) Jan Pijanowski zatrzasnął okienko. Natychmiast potem Migdalski, Pijanowski, Rębkow­ski, ja i prawdopodobnie Marian Wesołowski weszliśmy z bronią w ręku do pokoju urzędników. Ci wpadli w popłoch, zrobiło się zamieszanie. Migdalski wydał głośno komendę: „Baczność! Spokój, tu Wojsko Polskie! My was bronimy. Polakom nic się złego nie stanie!” W tym samym momencie wszedł z sąsiedniej wartowni granatowy policjant. Doskoczył do niego ,,ZZ” i rozbroił go. Podszedłem do dowódcy i powiedziałem, że ten policjant, o nazwisku Konopacki, zna nas, bo przez pewien okres pracował w Karczewie. Migdalski zmusił granatowego policjanta do przyrzeczenia zachowania tajemnicy. Oś­wiadczył, że w przypadku zdrady zostanie zlikwidowany.

W czasie akcji dokumenty z szaf i biurek zostały pod naszym nadzorem szybko zapakowane przez urzędników w worki. Zabraliśmy także maszyny do pisania oraz niewypełnione blankiety dowodów osobistych, tzw. kenkarty, także urzędowe pieczątki i stemple. Worki były bardzo ciężkie, nie pamiętam ile ich było. Pamiętam załadunek worków na wóz konny do przewożenia węgla – pierwszy wozak odmówił załadunku (za odmowę oberwał od nas), drugi na ochotnika zaoferował swoje usługi. Wóz załadowany był workami aż po wierzch. Transport z workami jechał w kierunku Anina, między torami kolejki wąskotorowej a zabudowaniami z prawej strony. Nasza grupa szła tyralierą, ubezpieczając zdobycz.

W połowie drogi między Wawrem a Aninem zobaczyliśmy zbliżającą się grupę niemieckich żandarmów, która szła w szyku bojowym naprzeciw nam, z tą różnicą, że oni mieli broń na wierzchu, a my pod płaszczami. Ppor. Migdalski przekazał nam: „Nie strzelać bez rozkazu”. Mimo niewątpliwych podejrzeń, żandarmi nie zatrzymali nas, obawiając się zapewne starcia.

W taki sposób transport ze zdobyczą dojechał do stacji Anin kolejki wąskotoro­wej. Wkrótce podjechała kolejka jadąca do Karczewa. Załadowaliśmy worki do wagonu bagażowego znajdującego się zaraz za parowozem – i pociąg ruszył. W czasie jazdy akta zostały spalone pod naszym nadzorem w lokomotywie. Ja ubezpieczałem ostatni wagon, stojąc na jego breku, czyli końcowym pomoście.
Warto podkreślić, że pasażerowie pociągu okazali bardzo patriotyczną postawę, cieszyli się z przeprowadzonej akcji i śpiewali patriotyczne pieśni.
Na stacji Świder oczekiwała podwoda, na którą została przeładowana część nie spalonych jeszcze akt oraz zdobyte czyste blankiety kenkart i sprzęt. Ładunek ten konwojowali dalej do Wiązowny Marian Wesołowski i trzech innych uczestników akcji. Blankiety kenkart zostały potem wykorzystane m.in. do wystawiania dowodów żołnierzom AK z terenów wschodnich, przechodzących przez Karczew.

Pomiędzy stacją Świder a Otwock wyskoczyliśmy w biegu z kolejki i przez Kresy poszliśmy pieszo do Karczewa. Po przybyciu do Karczewa złożyliśmy naszym dowódcom Henrykowi Szyperskiemu „Mechanikowi” i Tadeuszowi Jobdzie ps. „Orlę” raport z przebiegu akcji oraz dobrej postawy uczestniczących w niej żołnierzy.[4]


[1] J. Adamska, Kronika…, s. 284.
[2] Relacja Eugeniusza Wójcika.
[3] Żołnierze z Karczewa, którzy należeli do oddziału Kedywu „Ersa”, a  po oderwaniu sekcji utworzyli pluton saperski IV Rejonu, który spełniał do 1 lutego 1944 r. role OS Rejonu, w swoich relacjach nie podają, że należeli do plutonu saperskiego, lecz zaznaczają, że byli żołnierzami bądź OS, bądź ODB „Karczew”.
[4] Zygmunt Sychowiec „Sorro”, Akcja w Wawrze, Na Przedpolu Warszawy, Z. 10, maj 1996, ss. 34-36.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz