RSS
 

12 lipca 1944 r., środa

12 lip

12 lipca 1944 roku został aresztowany przez gestapo por. Józef Czuma ps. „Skryty”, dowódca Prawobrzeżnego Oddziału Dyspozycyjnego Komendanta Kedywu Okręgu Warszawskiego. Pierwsza próba schwytania go miała miejsce nieco wcześniej na Dworcu Głównym w Warszawie. Wówczas udało mu się jednak uciec, przeskakując przed przejeżdżającym pociągiem. Tym razem gestapowcy zaczekali aż Czuma wyjdzie z hali dworca i zatrzymali go u zbiegu Marszałkowskiej i Alej Jerozolimskich. Został przewieziony na Pawiak, gdzie po ciężkim śledztwie został zamordowany około 19 lipca.
Więziony na Pawiaku Jan Gozdawa-Gołębiewski wspominał, że w nocy z 12 na 13 lipca 1944 r. do jego celi wprowadzono zmasakrowanego mężczyznę 
 jak się okazało był nim porucznik Józef Czuma ps. „Skryty”.

Ponieważ z powodu aresztowania Czuma nie pojawiał się na umówionych spotkaniach, w oddziale ogłoszono alarm. Wszyscy, z którymi „Skryty” miał bezpośredni kontakt, zmienili miejsca zamieszkania. Natychmiast również zmieniono lokalizację magazynów z bronią. Nic jednak nie nastąpiło. Niemcy nie przeprowadzili żadnej akcji aresztowań. Por. Józef Czuma nie wydał nikogo.

Przez lata w środowisku byłych żołnierzy oddziału funkcjonowało kilka wersji przyczyn aresztowania Czumy. Dla wszystkich było jasne, że ich dowódca padł ofiarą zdrady. Wskazał go Niemcom ktoś, kto znał go dobrze. Józef Rybicki w swoich notatkach daje do zrozumienia, że odpowiedzialność za wsypę „Skrytego” ponosi Obwód VII „Obroża”. Inne wersje wskazują na żołnierzy z oddziału. W kilku relacjach pojawiają się przypuszczenia dotyczące trzech żołnierzy, którzy rzekomo w okresie bezczynności, co miało miejsce po przejściu oddziału z Kedywu do Obroży, zdemoralizowali się i zajęli się bandytyzmem. Podobno „Skryty” otrzymał do wykonania wyrok śmierci na tychże żołnierzach, jednak znając swoich ludzi, nie uwierzył, że są winni i przekazał sprawę Wacławowi Szczepkowskiemu, dowódcy pododdziału „Falenica”. Po latach Szczepkowski pytany o tą sprawę nie dał jednoznacznej odpowiedzi. Prawdopodobnie nigdy nie dowiemy się, kto stał za aresztowaniem Czumy.

Po wielu latach Hanna Rybicka, córka szefa warszawskiego Kedywu odkopała dokumenty ukryte przez jej ojca. Wśród nich jest również niepodpisany maszynopis, napisany najprawdopodobniej przez samego „Skrytego”, który może potwierdzić przypuszczenia żołnierzy.

Ryszard Nuszkiewicz na kartach swojej biografii takimi słowami po raz ostatni wspomniał swojego przyjaciela Józefa Czumę:

Zginął bohatersko, jak na cichociemnego przystało, zakatowany na śmierć w czasie bestialskich przesłuchań w gmachu gestapo przy alei Szucha.
Był jednym z tych, którzy w walce z okupantem imponowali nawet buńczucznej Warszawie.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz