RSS
 

Do Otwocka tylko z własną wałówką.

17 lut

Smutny był ten, kto 15 bm. odwiedził Otwock bez własnej wałówki lub zapewnionego wiktu. Na budynku sympatycznej „Stylowej” zobaczył „wywieszkę”: od 15 bm. remont, lokal zamknięty. Poszedł do baru „Bistro” przy ul. Dzierżyńskiego [ob. Karczewska], sąsiadującego z kawiarnią „Adria”. Przeczytał  napisy: „gorące dania barowe”, „dania gorące i przekąski zimne”. Zaproponowano mu bigos, kiełbasę, żeberko i kotlet mielony, do którego mięso było chyba tylko dodatkiem…
Wrócił w kierunku „Bistro” w budynku pawilonu handlowego i tam – godz. 14.45 – dowiedział się, że obsługa „już ma z głowy” gorące dania barowe, do których zachęca gustowny napis, a może podać jedynie kawę i ciastka. Jedyna nadzieja, to bar samoobsługowy PSS. obok „Stylowej”, ale tam tylko wódka, piwo i tłok…
Można – jeżeli się wie o jej istnieniu – pojechać taksówką do „Ambasadorskiej” w Świdrach Wielkich, można – jeśli ma się dużo czasu – pojechać pociągiem do świderskiej „Oazy”. Ale kilkanaście przystanków dalej jest już przecież „Bristol”, „Kameralna” i restauracja Hotelu Europejskiego…
”Stylowa”, znana z troski o konsumenta, wymagała remontu. Nie można mieć o to do niej, ani do PSS, pretensji. Zanim jednak Otwock otrzyma – podobno we wrześniu – bar szybkiej obsługi typu szwedzkiego i bar mleczny, w dniach kiedy „Stylowa” jest nieczynna, w tym ponad 40-tysięcznym i często odwiedzanym przez licznych przyjezdnych mieście nie ma gdzie wypić nawet „pospiesznej setki”. Ze złości i z rozpaczy…

 

(zm)
Trybuna Mazowiecka, Nr. 169, rok 1964.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz