RSS
 

Na linji kolejowej Otwock – Warszawa.

27 lut

Dziwnem poprostu wydać się może, że Warszawska Dyrekcja Kolejowa, chociaż bardzo poważne zyski ciągnie z ruchu pasażerskiego na linji do Otwocka, po macoszemu traktuje tę linię. Budynki stacyjne nieodnawiane oddawna rażą swym brudnym i niechlujnym wyglądem, co podnosi jeszcze brak wokoło nich trawników i klombów kwiatowych. Wszystkie miejscowości położone wzdłuż wymienionego odcinka są oddawna uczęszczanemi letniskami, dzięki czemu wygląd stacji powinien być tembardziej estetyczny. Wieczorem stacje naogół toną w ciemnościach lub są skąpo oświetlone nieprzypominając niczem innych letnisk na terenie Polski, nawet o mniejszej stosunkowo frekwencji gości.
Od samego wyjazdu z wyjątkowo brudnego i prowizorycznego dworca z podjazdem godnym małego miasteczka, ale nie stolicy, wzdłuż całej drogi do Otwocka uderza wyjątkowe zaniedbanie i opuszczenie. Tory kolejowe zarosłe chwastami, małe i brudne dworce kolejowe, brak drzew i kwietników na stacjach, przy skąpem wieczorowem oświetleniu domagają się gwałtownej i radykalnej zmiany na lepsze. Brakiem pieniędzy i ruchu pasażerskiego w tym wypadku Dyrekcja Kolejowa nie może się zasłaniać, gdyż wymieniona linja zarówno zimą jak i latem jest bardzo silnie frekwentowana, dając tem samem poważne dochody kolei.

Kurier Poranny z 15 września 1933 r.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz