RSS
 

Doroczne zajścia na linji letniskowej Warszawa – Otwock.

03 kwi

Rok rocznie pod koniec sezonu letniego na linji podmiejskiej Warszawa – Otwock rozgrywają się specyficzne zajścia.
Znana jest na tej linji plaga „werandowego”, czyli opłaty lokatorów na rzecz dozorców. Ostatni przymusowo nakładają te opłaty według swej woli i lokatorzy, czy chcą, czy nie chcą, muszą płacić.
Na tem tle doszło do awantury w willi p. Ringa w Michalinie, gdzie jeden z lokatorów p. Grynhaus chciał zapłacić po 2 zł. tygodniowo „werandowego”. Dozorca „wielkopańskim” gestem odrzucił tę propozycję, gdyż żądał 3 i pół zł. tygodniowo. Dozorca pieniędzy nie przyjmował, ale, gdy p. Grynhaus miał się wyprowadzić z willi, dozorca w towarzystwie kompanów zjawił się w mieszkaniu lokatora… P. Grynhaus nie miał innej rady i zapłacił tyle, ile żądał dozorca.
Drugą „przyjemnością” tej linji jest sprawa wyłączania światła elektrycznego przez właścicieli willi. Na tem tle doszło do skandalu w Miedzeszynie, gdzie właściciel willi p. Borowski, wyprowadzając się do Warszawy, jednocześnie polecił elektrowni w Falenicy wyłączyć w jego willi światło, nie bacząc na to, iż w willi pozostali jeszcze lokatorzy. Lokatorzy tej willi postanowili zaskarżyć p. Borowskiego do sądu.

5-ta Rano z 14 września 1933 r.

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz