RSS
 

Jak wypoczywamy? Nad Świdrem!

10 lip

Proces przekształcania Otwocka w podwarszawski kurort na dużą skalę trwa. Ale czy nie za wolno? Czy turysta znajduje nad Świdrem wszystko to, co niezbędne dla przyjemnego wypoczynku na plaży? W myśl porozumienia MRN i PRN w Otwocku z handlowcami PSS, MHD i GS zobowiązano te przedsiębiorstwa do otworzenia kiosków gastronomicznych z napojami, słodyczami oraz niektórymi artykułami przemysłowymi jak kremy, olejki do opalania, kąpielówki, błony filmowe.
Niestety! O ile napoje i cukierki można w kioskach kupić, to z towarami przemysłowymi jest już gorzej. Sprzedaż tych artykułów nie opłaca się podobno – stąd ich brak.
W barze – jadłodajni „Słoneczny” należącym do Powiatowego Ośrodka Sportu, Turystyki i Wypoczynku ruch jest spory. Zestaw dań obiadowych dosyć urozmaicony, z napojów można wybrać wodę mineralną, oranżadę, piwo lub sok pitny (szkoda tylko, że nie ma napojów mlecznych – one najlepiej gaszą pragnienie).
Wśród klientów płci obojga wyróżnia się zachowaniem jeden mężczyzna w średnim wieku. Jest pijany, jak to mówią „w drobny mak”. Sądząc po zaroście przedłuża „trzydniówkę”. Usłużni „kolesie” z sąsiedniego stolika bez żadnych ograniczeń dostarczają mu piwo. Facet znajduje się właściwie w stanie zupełnej apatii – chwilami tylko czując przypływ energii recytuje: „… Twardowski siadł w końcu stoła, podparł się w boki jak basza…” i znowu zasypia. „Kolesie” z wytatuowanymi krwawymi scenami na torsach (vendetta!) sączą piwo kuflowe, prowadzą głośny dyskurs okraszony obficie „łaciną” na temat jakiegoś wczorajszego pijaństwa. Przyjście każdej młodej dziewczyny kwitują uwagami, z których najdelikatniejsza to: „Te lala! Bucik ci się rozwala”.
W ośrodku wypoczynkowym „Wisła” w ciągu tygodnia panuje senna cisza. Dopiero w sobotę zaczyna się najazd wczasowiczów. Na boiskach sportowych ośrodka – pusto. Kort tenisowy całkowicie zarósł zielskiem, z boiskiem do koszykówki stanie się to już niedługo.
W wypożyczalni sprzętu sportowego POSTiW „Słoneczny” też nie najlepiej. Są tylko leżaki trochę piłek – czy to nie za mało?
I wreszcie jeszcze jedna prośba do gospodarzy miasta. Zbudujcie w najruchliwszych punktach (np. przy obu mostach) chociaż ze dwa szalety! Widome dowody ich braku można zauważyć na większości ścieżek przy rzece. Szalety mogą być drewniane. Byleby tylko były…
Mimo wszystko warto odpocząć nad Świdrem.

/bm./
„Trybuna Mazowiecka”, rok 1970, Nr 167

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz