RSS
 

Maria Kukulska, z d. Kaliwoda, Anna Krzyżowska, z d. Kukulska

21 sie

 

Maria Kukulska, z domu Kaliwoda (1902-1993)
Anna Krzyżowska, z domu Kukulska (ur. 1926)

Maria Kukulska była z zawodu nauczycielką, należała do przedwojennej Polskiej Partii Socjalistycznej. Pochodziła z rodziny o wielkich tradycjach patriotycznych. Jej brat Leon Kaliwoda, członek Polskiej Organizacji Wojskowej, zginął w Łomży, rozbrajając Niemców 11 listopada 1918 roku – jest ostatnią w tym mieście polską ofiarą I wojny światowej, a jedna z ulic Łomży nosi jego imię.

Anna Kukulska urodziła się w Wólce Mlądzkiej, która obecnie jest częścią Otwocka. W czasie wojny Maria mieszkała z kilkunastoletnią Anią przy ul. Markowskiej 15 na warszawskiej Pradze i prowadziła tajne nauczanie. Wcześnie rozpoczęła udzielanie pomocy Żydom. W roku 1941 ­– jak wspomina Anna Krzyżowska w oświadczeniu dla Żydowskiego Instytutu Historycznego – mieszkało u nich troje Żydów: dwie kobiety i jeden mężczyzna.

Kukulska blisko współpracowała z Ireną Sendlerową. Mieszkanie przy Markowskiej było jednym z adresów, pod które trafiały dzieci żydowskie wyprowadzane z getta, zanim udało się dla nich znaleźć stałe lokum. Pełniło więc funkcję przejściowego „pogotowia opiekuńczego”, gdzie uczono dzieci języka polskiego, katolickich modlitw, a przede wszystkim otaczano opieką po rozstaniu z najbliższymi.

W mieszkaniu Kukulskich przechowywano broń. Było ono także „skrzynką kontaktową” oraz miejscem spotkań działaczy podziemnej Rady Pomocy Żydom „Żegota”. Anna wspomina: „Przychodziły jakieś osoby na zebrania – i wtedy moja Matka i ja wychodziłyśmy i czekałyśmy na ulicy na zakończenie tych spotkań”. Jak wspomina jeden z bywalców, Jerzy Korczak (Keiner), „w domu był prawdziwy tajfun”. Maria Kukulska ponadto prowadziła konspiracyjne nauczanie w podziemiach bazyliki przy ulicy Kawęczyńskiej.

Początkowo córka nie wiedziała, że ludzie przebywający w ich domu to uciekinierzy z getta, ale wkrótce matka wyjawiła jej sekrety swej działalności, czyniąc z Ani aktywną współpracowniczkę. „W roku 1942, gdy miałam 16 lat, Matka zdecydowała się wtajemniczyć mnie całkowicie w swoją działalność i zadała jednocześnie pytanie: «Czy zgadzasz się na zamieszkiwanie u nas w dalszym ciągu ukrywających się ludzi, którzy są Żydami? Zdajesz sobie sprawę, co nam za to grozi”. Odpowiedziałam: «Tak – przecież dokąd oni pójdą?»”. Już w pełni świadomie Ania towarzyszyła teraz Żydom w ich podróżach w mieście i poza nim, służyła jako posłaniec pomiędzy tymi, którzy się ukrywali. Ryzykując życie, przynosiła im listy i dbała o nich z wielką troską.

Wśród osób stale mieszkających w domu Kukulskich w roku 1943 byli m.in. Stefan Zgrzembski, działacz „Żegoty”, ps. „Adam”, późniejszy mąż Ireny Sendlerowej, oraz lekarz Roman (znany też jako Adam) Baseches, który po wojnie był dyrektorem sanatorium w Otwocku. Obaj mieli. jak się wówczas mówiło, wyjątkowo “zły wygląd”. Pisarz Jerzy Korczak tak opisywał po latach w „Tygodniku Powszechnym” problemy Zgrzembskiego: „Silny brunet o wybitnie semickich rysach nie mógł nie tylko wychodzić na ulicę, ale nawet stawać w pobliżu okna. A jego aż nosiło, rwał się do działania, kipiał energią. Dużo zdrowia i nerwów kosztowało panią Irenę, aby wyznaczać mu zadania, w których był przydatny, nie wystawiając nosa poza cztery ściany. Pomagał więc przy rozdzielaniu zapomóg, sortował dokumenty, główkował, w jaki sposób i gdzie lokować coraz większą liczbę podopiecznych «Jolanty» [pseudonim Sendlerowej]”.

Kiedy liczba osób ukrywających się w domu Kukulskich była tak duża, że mogła zagrażać gospodarzom, jak również samym uciekinierom, wynajęto dla nich mieszkanie pod Warszawą – w Świdrze (dziś: dzielnica Otwocka). Ktoś jednak doniósł o ich działalności. Zgrzembski i Baseches zostali aresztowani. Zwolniono ich po zapłaceniu granatowemu policjantowi sowitej łapówki.

Ponieważ szantaże w Świdrze powtarzały się, wiosną 1944 roku Maria Kukulska wynajęła kolejne mieszkanie, tym razem w Otwocku, przy ul. Akacjowej 7 (obecnie: Goldflama). Oprócz Zgrzembskiego i Basechesa przebywali tam także wspomniany Jerzy Keiner oraz Jerzy Gross (później do Otwocka przyjechał również jego brat Natan). W 1944 roku w azylu przy Akacjowej mieszkał także pierwszy przewodniczący „Żegoty”, Julian Grobelny (chory wówczas na gruźlicę), z żoną Haliną. Wraz z nimi wszystkimi mieszkała w Otwocku Ania Kukulska.

Dzięki ocalonym miejsce to i osoby są uwiecznione w literaturze. Keiner przyjął nazwisko Korczak, pod którym ocalał. Jest m.in. autorem biografii Jana Karskiego, a o Kukulskich i Otwocku pisał w książce Oswajanie strachu. We wspomnieniach Natana Grossa, po wojnie izraelskiego scenarzysty i reżysera, zatytułowanych Kim pan jest, panie Grymek?, Maria Kukulska występuje pod nazwiskiem Bogucka.

Fascynujące są losy Jerzego Grossa (ur. 1926). „Rodzice dali mi na imię Jerzy – pisze w swoich wspomnieniach Wybrało mnie życie. – Po drugiej wojnie światowej, kiedy komunistyczne władze Polski chciały się pozbyć Żydów, z konieczności wyemigrowałem do Izraela. Tam zmieniono mi imię Jerzy na Yoram i tak do dnia dzisiejszego jestem dwojga imion: Yoram-Jerzy”. Mieszkając w Otwocku podczas wojny (jako Marian Wiśniewski), wesoły Jurek zachowywał się bardzo swobodnie. Miał „aryjskie” papiery i liczne talenty, dzięki czemu pracował nawet przez pewien czas w otwockim kościele parafialnym (on, Żyd udający pobożnego katolika) jako… organista. Później został scenarzystą, reżyserem i producentem filmowym. Lata 1950-1968 przeżył w Izraelu, a potem wyjechał do Australii, gdzie zrobił wielką karierę jako autor niezwykle popularnych filmów animowanych. Nazywany bywa australijskim Disneyem. Powstał też o nim film dokumentalny – Blinky & Me, w reżyserii Tomasza Magierskiego, w Polsce wyświetlany pod tytułem Krakowiaczek ci ja. Yoram Gross opowiada w nim swoje życie, jeżdżąc po Polsce ze swymi wnukami.

Niewiele wiadomo o powojennych losach Marii Kukulskiej i jej córki. Udało się ustalić, że Anna Krzyżowska mieszkała w Sopocie.

Po latach Jerzy Korczak tak wspominał w oświadczeniu dla ŻIH piękną Anię, w której zakochał się od pierwszego wejrzenia: „była w swojej stałej gotowości niesienia pomocy tropionym ludziom nieustraszona. Przewoziła zagrożonych tramwajami i podmiejskimi kolejkami, rozwoziła wiadomości i dokumenty. Nie dbała o własne bezpieczeństwo. […] Okazywała ogromną odwagę i opanowanie w najtrudniejszych momentach”. Stwierdził też: „W moim bogatym okupacyjnym życiorysie obie panie Kukulskie odegrały rolę przełomową. […] Nie jestem zdolny stwierdzić, ilu ludziom uratowały obie panie życie. Takich ludzi było na pewno kilkunastu, a może i więcej”.

1 maja 1995 r. Instytut Yad Vashem uznał Marię i Annę Kukulskie za Sprawiedliwe wśród Narodów Świata.

 

Opracowanie: Zbigniew Nosowski
Społeczny Komitet Pamięci Żydów Otwockich i Karczewskich

 

 
Brak komentarzy

Napisane przez w kategorii Bez kategorii

 

Dodaj komentarz