RSS
 

Historia Otwocka w latach II wojny światowej

Wojna obronna 1939 roku

1 września 1939 roku rozpoczęła się druga wojna światowa. Oddziały Wehrmachtu zniszczyły w kilkunastu miejscach szlabany graniczne, ruszając do ataku. Lotnictwo niemieckie przystąpiło do nalotów na polskie miasta: Warszawę, Łódź, Częstochowę, Kraków i Poznań. Bombardowano lotniska, mosty, linie kolejowe i drogi.

Pierwsze bomby spadły również na Otwock. Poranne bombardowanie spowodowało śmierć około trzydziestu osób, siedemdziesiąt zostało rannych. Uszkodzony niemiecki bombowiec, którego celem była Warszawa, zrzucił swój ładunek na niespodziewających się niebezpieczeństwa mieszkańców prywatnego pensjonatu przy ulicy Żeromskiego i ośrodka leczniczo – wychowawczego „Centos” mieszczącego się przy ulicy Glinieckiej. W tym czasie w zakładzie przebywało 180 dzieci w wieku 7 – 12 lat. W wyniku wybuchu i pożaru placówki na miejscu zginęło siedmioro dzieci, 32 zostało rannych. Część z nich zmarła w szpitalu na skutek odniesionych ran. Spośród personelu rannych zostało pięć osób, m.in. kierownik zakładu Kalman Lis.
Wróg nieuchronnie wdzierał się w głąb kraju. 3 września przystąpiono do organizowania obrony Warszawy. Dowodził nią gen. brygady Walerian Czuma.
W związku z obroną stolicy w pierwszych dniach września rozpoczęto również koncentrację wojsk w rejonie Otwocka. Do Otwocka skierowany został, w celu utworzenia i utrzymania podwójnego przyczółka w Świdrach Małych oraz w rejonie Karczewa, 2 batalion 26 pułku piechoty, pluton artylerii oraz kompania przeciwpancerna 26 pułku piechoty. Dowództwo nad tymi oddziałami objął major Karol Wnuk. 8 września 2 batalion 26 pułku piechoty umacniał swoje pozycje i prowadził intensywną działalność patrolową. Koło południa most został zbombardowany. Wkrótce po nalocie przybył dowódca 44 rezerwowej dywizji piechoty płk Żongołłowicz, który objął dowództwo nad tym odcinkiem. Rozkazał on rozszerzyć obronę w kierunku południowym tak, aby objąć nim Karczew. W tym celu do Karczewa została wysłana 5 kompania dowodzona przez kapitana Władysława Przybyłowicza. Jednocześnie przystąpiono do formowania nowych oddziałów, złożonych z niedobitków nadchodzących zza Wisły. W późnych godzinach popołudniowych, zmotoryzowana kompania kapitana T. Engla przystąpiła, na rozkaz dowództwa armii „Łódź”, do naprawy mostu. Tymczasem, pod wieczór, czołowe oddziały niemieckiej 1 dywizji pancernej dotarły nad Wisłę w rejonie Góry Kalwarii i Karczewa. W nocy około godziny 200, pododdział niemiecki na łodziach gumowych podjął próbę sforsowania rzeki naprzeciw Karczewa. Działania niemieckie wsparte były silnym ogniem artyleryjskim. Nieprzyjaciel został odparty przez żołnierzy 5 kompanii 26 pułku piechoty.

W dniu 9 września w godzinach przedpołudniowych w rejonie Otwocka i Karczewa panował spokój. Saperzy kontynuowali naprawę mostu. Około południa na rozkaz płk. Żongołłowicza naprawę mostu przerwano, zaś oddziały grupy mostowej odesłano na tyły. Przez cały dzień napływały kierowane z Warszawy oddziały rozbitej armii „Łódź”.

Około godz. 1730, przy wsparciu artylerii nastąpił niespodziewany atak sił niemieckich. Natarcie przeprowadził wzmocniony 2 batalion pułku strzelców, który wykorzystując zaskoczenie, zdołał wtargnąć na most, lecz został wyparty ze stratami, przez 6 kompanię 26 pułku piechoty, wspartą kompanią ciężkich karabinów maszynowych i plutonem artylerii 27 pułku piechoty.

W tym samym czasie Niemcy przeprawili się pod Wólką Dworską. Natarciu niemieckiej 1 dywizji pancernej na most w Brzuminie przeciwstawiał się 1 batalion strzelców. Batalion ten w ciągu dnia i nocy przesuwał się stopniowo z rejonu Ostrówiec – Otwock Wielki do Otwocka Małego. Od tej pory wszystkie wysiłki polskie koncentrowały się na próbach wyparcia nieprzyjaciela za rzekę.

W nocy z 9 na 10 września do Otwocka przybył płk dypl. Jerzy Grobicki, który z rozkazu gen. Rómmla, miał objąć dowodzenie obroną linii Wisły. Dowodzący poprzednio wojskami w rejonie przeprawy Świdry Małe, płk Żongołłowicz, otrzymał zadanie zebrania 44 rezerwowej dywizji piechoty w rejonie Cegłowa. W dniu 10 września oddziały polskie pod Otwockiem otrzymały rozkaz uderzenia na nieprzyjaciela znajdującego się pod Otwockiem Małym i wyparcia go za Wisłę.

Oddziały niemieckie uderzyły ponownie na most w Świdrach Małych. Natarcie załamało się na skutek polskiej obrony. Polski kontratak rozpoczął się około godz. 1600 w otwartym i płaskim terenie, przy wsparciu artyleryjskim plutonu artylerii 26 pp. Na prawo nacierała 5 kompania 26 pułku piechoty, a na lewo cześć 1 pułku kawalerii KOP, w drugim rzucie posuwała się kombinowana Grupa Kawalerii gen. Andersa i reszta 1 pułku kawalerii KOP. Dość łatwo utrzymano Otwock Mały, natomiast w rejonie Otwocka Wielkiego doszło do ciężkich walk połączonych ze znacznymi stratami po obu stronach. Natarcie polskie nie zdołało zlikwidować przyczółka niemieckiego. Dalszych walk na odcinku mostu Świdry Małe nie prowadzono, gdyż dowódca 1 Dywizji Pancernej w związku z ogólnym rozwojem sytuacji i zmianą planów niemieckich wycofał oddziały niemieckie w rejon Góry Kalwarii i miejscowości Brzeżce, ograniczając jednocześnie działanie do obrony przyczółka pod Górą Kalwarią.

W wyniku udanej przeprawy w dwu ostatnich punktach, 10 września Niemcy zajęli kilka wsi położonych w rejonie Otwocka, a mianowicie: Warszawice, Sobienie Biskupie, Sobienie Szlacheckie, Sobienie Jeziory. Dalszy marsz wojsk niemieckich w kierunku wschodnim został zatrzymany w wyniku uderzenia na nieprzyjaciela w rejonie Mszczonowa.

10 września Otwock przeżył ponowny atak z powietrza. Zrzucone bomby uszkodziły budynek mieszkalny, a 3 osoby zostały ranne. W tym samym dniu w okolice Otwocka zaczęły nadciągać oddziały 10 Dywizji Piechoty i Kresowej Brygady Kawalerii, które 12 września przystąpiły do natarcia, mającego na celu wyparcie Niemców na zachodni brzeg Wisły. Natarcie przeprowadzono z trzech kierunków: z północy na południe – 1 Pułk Korpusu Ochrony Pogranicza „Rokitno” dowodzony przez ppłk. Feliksa Kopcia; z Parysowa na Osieck – Pogorzel – oddziały 10 Dywizji Piechoty; z Garwolina na Sobienie Biskupie – oddział majora Nowakowskiego. Operacja nie powiodła się. 14 września wojska niemieckie wkroczyły do Otwocka.

 

„Wjeżdżamy w Otwock. Słaby dymek wznoszący się nad rzadkie sosenki wskazuje, gdzie mamy jechać. To dopala się murowany dom piętrowy, zwalony przez bombę. W sąsiednim domu Żydówka w peruce przekrzywionej na głowie dojada łapczywie rybę pływającą w roztopionym maśle. Pomarszczone starcze palce łapią duże kawały mięsa rybiego maczając w maśle, tłocząc z wielkimi kawałami chały do ust. Drzwi od jej mieszkania poprzebijane są odłamkami bomby. Przez ten dom przeszedł wstrząs. Niejednokrotnie w czasie rewolucji rosyjskiej obserwowałem, że ludzie ulegający wstrząsowi pożerają jadło z dziką zachłannością. Syn Żydówki mówi, że w dniu wczorajszym, w pierwszym dniu wojny, o której wypowiedzeniu nic nie wiedział,

o godzinie dziewiątej rano silny wstrząs wyrzucił go z pościeli. Odłamki bomby, które porobiły te oto dziury w drzwiach wejściowych, poszły ukosem górą. Wypadł na dwór. Przed nim palił się dom, który dymi jeszcze. Ludzie skakali z okien. W oknie mieszkania kierownika miejskiego zakładu dla upośledzonych dzieci żydowskich ukazała się kilkunastoletnia dziewczynka, jedna z wychowanic, trzymając w ręku dwuletnie dziecko. Rzuciła dziecko na ręce oczekującego w dole ojca, ale sama nie zdążyła i zapadła się wraz z podłogą. Leży pod gruzami. A ten sierociniec? Duże oczy patrzą na mnie z niemą rozpaczą. Chodź pan. Idę za żałobnym przewodnikiem. Po drodze nachyla się nad jakimś dołkiem, ukazując niemym gestem coś, czego rozróżnić

nie mogę. Po chwili widzę, że to są zwęglone zwłoki chłopca. Piszczel wyszła wysoko, przedarłszy skórę ramienia. Klatka piersiowa otwarta, sterczą żebra jak w ćwiartce cielęciny. Wewnątrz klatki piersiowej różowieje niedopieczone mięso. O dziesięć kroków dalej przytułek. Mieści się w starym rozłożystym drewniaku. Tu padła bomba o dużej sile. Wchodzimy do ocalałego korytarzyka. Na ścianie czerwienieje krew. Nauczyciel, w oczach którego zastygło przerażenie, opowiada, jak mieli posiedzenie rady pedagogicznej, jak rozległ się alarm, jak dyrektor z dwojgiem nauczycieli wybiegł, po czym bezpośrednio rozległ się huk, jak go rzuciło o podłogę, jak się podniósł, wybiegł natykając na dyrektora z połamanymi nogami i rannych obu nauczycieli, jak biegł dalej przed dom, zobaczył trupki dziecinne i chowające się w krzaki ocalałe dzieci. Ostatnie dziecko pełzło w krzaki ciągnąc się na rączkach, wlokąc za sobą zmiażdżone nogi. Za Otwockiem po tym nalocie strącono dwa samoloty niemieckie. Jeden zgorzał. Tylko nogi lotnika w eleganckich butach oficerskich ocalały od ognia i dłoń z manicurowanymi palcami, z pięknym brylantem. Niechże się dowie na tamtym świecie, że celnie rzucał: dziesięcioro dzieci zostało zabitych, a dwadzieścia pięć rannych, wiele z nich będzie kalekami, gdyż musiało się dokonać licznych amputacji. Lotnik drugiego samolotu został ujęty żywcem. Proponowałem, aby kazać mu iść samotnie w pełnym mundurze, ze wszystkimi orderami, za dziesięcioma trumienkami dziecinnymi na cmentarz. Rzucał bomby na spokojne letnisko, nie mające żadnych obiektów wojskowych, o godzinie dziewiątej dwadzieścia, w piątek, dnia pierwszego września, pierwszego dnia wojny.”

                       

                                                                                              MELCHIOR WAŃKOWICZ

 

 Początki okupacji

19 września 1939 roku gen. lejtnant Petyel ogłosił utworzenie Starostwa Otwockiego. Obejmowało ono miasto Otwock oraz gminy Karczew, Falenicę, Wawer i Wiązownę. Na stanowisko starosty mianowano przedwojennego burmistrza Otwocka Jana Gadomskiego. Jego zastępcą został Wacław Czarnecki, natomiast burmistrzem mianowano Karola Chłonda. Powołano także urzędy komendanta straży obywatelskiej (został nim Stefan Jankowski), kierownika wydziału sanitarnego  (stanowisko to objął dr Gustaw Tutkaus), oraz kierownika elektrowni (inż. Stefan Bronikowski). Urzędy te miały duży wpływ na życie mieszkańców miasta w pierwszych dniach okupacji.

Zgodnie z obwieszczeniem gen. Petyela, wymienione osoby miały prawo wydawania rozporządzeń w celu utrzymania spokoju i bezpieczeństwa. Do ich zadań należała także troska o aprowizację i zdrowie ludności. W razie potrzeby władze starostwa miały zapewnioną pomoc ze strony wojska niemieckiego.

Na mocy zarządzenia Adolfa Hitlera z 12 października 1939 Otwock został włączony do nowo utworzonej Generalnej Guberni. Obszar G. G. wynoszący 95742 km2, władze okupacyjne podzieliły na cztery dystrykty – krakowski, lubelski, radomski i warszawski – te zaś na powiaty. Otwock znalazł się w dystrykcie warszawskim jako miasto powiatowe. Starostwo Otwockie zostało zlikwidowane z dniem 31 października 1939 roku na mocy zarządzenia starosty warszawskiego Rupprechta. Należące do niego gminy włączono ponownie do powiatu warszawskiego. Dnia 28 listopada ukazało się rozporządzenie Generalnego Gubernatora Franka o zarządzie gmin polskich. Zgodnie z tym rozporządzeniem, burmistrz miał prawo kierować gminą, ponosząc za to pełną odpowiedzialność.

Burmistrz był powoływany przez starostę. Urzędnicy starostwa wrócili na dawne stanowiska. Bezpośrednią władzę nadzorczą nad gminami, a więc i nad Otwockiem, sprawował starosta powiatowy, który miał prawo uchylać i zmieniać zarządzenia burmistrza. Burmistrz otwocki miał do pomocy 10 doradców, w tym dwóch Niemców. Obrady burmistrza i doradców sprowadzały się do zagadnień opieki społecznej, poboru podatków, spraw budżetowych i aprowizacji.

1 listopada 1939 roku na swoje dawne stanowisko powrócił Jan Gadomski, ostatni burmistrz okresu międzywojennego. Funkcję tę pełnił do maja 1943 roku. Po nim burmistrzem został Stanisław Iłowiecki, który w fotelu burmistrza zasiadał do października 1944 roku.

Trwająca wojna i okupacja postawiły miasto w trudnej sytuacji finansowej. Począwszy od roku 1940, zachwiana została równowaga budżetowa; deficyt wyniósł około 100.000 zł, który w roku 1943/44 wzrósł do 432.000 zł. Powodem tego było poważne zmniejszenie wpływu z podatków, zwłaszcza z opłat kuracyjnych i taks klimatycznych. Przed wojną wpływy do kasy miejskiej z tego tytułu wynosiły około 250.000 zł rocznie. W czasie okupacji miasto pozbawione zostało tego źródła dochodu, a przybywający do Otwocka uciekinierzy z różnych stron Polski nie tylko nie wnosili opłat klimatycznych, ale znacznie przyczynili się do zwiększenia wydatków magistratu na opiekę społeczną.

Poważnie zmniejszyły się także wpływy z innych podatków, np. od lokali, z podatku przemysłowego i dochodowego, a także z opłat za zużycie energii elektrycznej. Wpływy z różnych opłat w czasie okupacji zmniejszyły się o około 480.000 zł. Miasto zostało też obciążone nowymi wydatkami, na które nie znajdowano pokrycia. Były to wydatki na kwaterunek wojska niemieckiego, funkcjonowanie straży pożarnej i obrony przeciwlotniczej, utrzymanie komisariatu policji kryminalnej oraz na prowadzenie Biura Wyżywienia. Spłata długów zaciągniętych przez miasto jeszcze przed wybuchem wojny pochłaniała 18% ogólnych wydatków zwyczajnych budżetu.

Ze względu na trudną sytuacją, wydatki ograniczone zostały do najniezbędniejszych, związanych z opieką zdrowotną i społeczną oraz z zatrudnieniem bezrobotnych. W okresie okupacji hitlerowskiej poważnie zmalała liczba mieszkańców Otwocka, głównie wskutek likwidacji ludności żydowskiej, która stanowiła większość obywateli miasta, oraz z powodu wywożenia ludności polskiej na roboty przymusowe do Niemiec i na skutek terroru hitlerowskiego okupanta.

 

Życie codzienne

W związku z utratą przez wielu mieszkańców Otwocka źródła utrzymania, w znacznym stopniu wzrosły wydatki magistratu na opiekę społeczną. W 1942 roku podział ludności aryjskiej według struktury zawodowej był następujący: przemysłowcy stanowili 0,5%, kupcy – 1 %, rzemieślnicy – 0,8%, wolne zawody – 0,5%, pracownicy umysłowi – 6%, robotnicy niewykwalifikowani i dozorcy – 25%, pozostałe 66% stanowiły kobiety niepracujące, dzieci, starcy, inwalidzi i chorzy.

Ludność polska w okresie okupacji żyła w nędzy. Tylko niewielu Polaków znajdowało zatrudnienie, otrzymując zresztą groszowe płace. Sporo osób niewykwalifikowanych pełniło rolę dozorców w nieruchomościach pożydowskich. Jednakże większość mieszkańców Otwocka pozostawała bez środków do życia i utrzymywała się wyłącznie z przydzielonej przez opiekę społeczną zapomogi.

W pierwszym roku okupacji, w całej Generalnej Guberni rozpoczęto organizowanie komitetów pomocy ludności najbardziej poszkodowanej przez wojnę i terror hitlerowski. W Otwocku w listopadzie 1939 roku powołano do życia Miejski Obywatelski Komitet Społeczny. Jego przewodniczącym został zastępca burmistrza Wacław Czarnecki. Komitet dzielił się na 3 sekcje: finansową, kwalifikacyjno-świadczeniową oraz dożywiania dzieci. Już w pierwszym roku działalności komitet udzielił pomocy wielu rodzinom. Najczęściej pomoc ta polegała na przydzielaniu artykułów żywnościowych i zapomóg pieniężnych oraz umożliwianiu zakupu po cenach urzędowych artykułów pierwszej potrzeby. Podopieczni komitetu korzystali także z bezpłatnych porad lekarskich i otrzymywali skierowania na leczenie.

W listopadzie 1939 roku Komitet rozpoczął dożywianie ludności, uruchamiając dwie jadłodajnie: przy ul. Górnej i Staszica. W ciągu pierwszego miesiąca działalności każda z nich wydała ponad 1200 obiadów. Od 22 lipca 1940 roku dożywiano również dzieci w trzech ośrodkach wychowawczych: w Sierocińcu Miejskim (ul. Kościuszki 7), w Przedszkolu ss. Felicjanek na Kresach (ul. Bracka 2) i w Ośrodku Zdrowia (ul. POW 11, obecnie Samorządowa). Produkty żywnościowe pochodziły z zakupów własnych komitetu oraz darów amerykańskich. 20 sierpnia 1940 roku Obywatelski Komitet Pomocy Społecznej przekształcony został w Miejski Komitet Samopomocy Społecznej. Działalność rozpoczął 12 listopada 1940 roku. Z jego pomocy przez cały okres działalności korzystało ponad 2000 osób.

W maju 1940 roku w Krakowie powołano do życia Radę Główną Opiekuńczą, która była organizacją koordynującą działalność wszystkich polskich placówek opiekuńczych na terenie całej Generalnej Guberni. W terenie Rada Główna Opiekuńcza prowadziła działalność za pośrednictwem powiatowych i miejskich rad opiekuńczych. Rozporządzeniem władz niemieckich z dnia 7 lipca 1941 roku, rady opiekuńcze przemianowane zostały na polskie komitety opiekuńcze.

W miastach nie stanowiących powiatów oraz w gminach zorganizowano delegatury polskich komitetów opiekuńczych, które działały do grudnia 1944 roku. Przewodniczącą delegatury Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Otwocku była J. Kalinowska. Delegatura składała się z trzech sekcji: finansowej, kwalifikacyjno-świadczeniowej oraz pomocy dzieciom i młodzieży.

Sekcja finansowa troszczyła się o środki finansowe. Zadaniem sekcji pomocy dzieciom i młodzieży było dożywianie dzieci, wyszukiwanie rodzin zastępczych, przydzielanie odzieży i obuwia oraz organizowanie „gwiazdki” i półkolonii w czasie wakacji. Sekcja kwalifikacyjno-świadczeniowa zajmowała się przydzielaniem zapomóg pieniężnych, artykułów żywnościowych, opału i mieszkań, a także umożliwiała korzystanie z pomocy lekarskiej.

Delegatura Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Otwocku prowadziła kuchnię społeczną, z której korzystało około 1000 osób miesięcznie.

Z pomocy delegatury korzystała najuboższa ludność miasta. Były to głównie rodziny, których jedyni żywiciele wywiezieni zostali na przymusowe roboty do Niemiec, bliscy poległych na wojnie, przesiedleńcy, uchodźcy i inne osoby pozbawione środków do życia.

Środki na swoją działalność delegatura czerpała z dobrowolnych ofiar, zbiórek, dofinansowania Zarządu Miejskiego i Polskiego Komitetu Opiekuńczego, specjalnych opłat na opiekę społeczną, opłat od energii elektrycznej, kart aprowizacyjnych oraz opłat od zaświadczeń i rachunków.

Oprócz wymienionych komitetów, sprawą opieki społecznej zajmował się także Zarząd Miejski (Referat Opieki Społecznej). Głównym zadaniem referatu była opieka nad sierotami i starcami.

W czasie działań wojennych pozostało bez opieki około 40 dzieci. Część z nich umieszczono w Sierocińcu Miejskim, a kilkoro przyjęły rodziny zastępcze. W Sierocińcu Miejskim znajdowało również schronienie kilku starców. Koszt utrzymania sierocińców oraz opłaty związane z utrzymaniem dzieci i starców w wymienionych zakładach ponosił całkowicie Zarząd Miejski.

Z pomocy finansowej Zarządu Miejskiego korzystało wiele biednych rodzin miejscowych i napływowych. Zapomogi pieniężne przydzielano na podstawie przeprowadzonych wywiadów, a ich wysokość zależała od wielkości rodziny i wynosiła od 5 do 30 złotych miesięcznie. Poważne sumy przeznaczone były na potrzeby szpitalne i ambulatoryjne. Chorych wymagających leczenia, lekarz miejski kierował na kurację do szpitala na koszt opieki społecznej.

Od rozpoczęcia okupacji Otwock przeżywał poważne trudności z zaopatrzeniem. Aprowizacją zajął się nowo utworzony Wydział Wyżywienia i Rolnictwa. Podstawowe artykuły żywnościowe, takie jak chleb, mąka, cukier, kartofle, mięso, tłuszcze, sól, marmolada, margaryna, mydło, nafta oraz odzież i obuwie objęte zostały reglamentacją. Miesięczne przydziały dla zwykłych konsumentów wynosiły: chleb -9.000 g, środki odżywcze -200 g, kawa zbożowa -125 g, cukier -300 g, marmolada -500 g, mięso -400 g, kartofle -100 kg rocznie. Przydziały kartkowe dla zwykłych mieszkańców w przeliczeniu na kalorie wynosiły: 551 kcal na osobę dorosłą i 490 kcal dla dzieci. Dodatkowe przydziały otrzymywali pracownicy urzędów oraz zakładów, pracujących na potrzeby okupanta. Przydziały kartkowe dla tych osób, w przeliczeniu na kalorie, wynosiły od 1150 do 1350 kcal. Liczby te nie dotyczyły ludności żydowskiej, której przydziały miesięczne były znacznie mniejsze.

Odzież do 1943 roku przydzielał starosta powiatowy za pośrednictwem urzędu miejskiego, po otrzymaniu złożonych zapotrzebowań. Od l lutego 1943 roku na tekstylia wprowadzono kupony punktowe. Otrzymywały je osoby zatrudnione w urzędach, zakładach pracy i instytucjach znajdujących się w mieście, a także mieszkańcy Otwocka zatrudnieni poza nim. Przydziały artykułów nawet w połowie nie pokrywały zapotrzebowania osób uprawnionych. Brak było ciepłej bielizny, swetrów, okryć i obuwia. Bardzo dotkliwie odczuwano brak mydła do prania, którego przydziały trafiały do Otwocka bardzo rzadko i w niewystarczających ilościach. Przydzielone artykuły sprzedawano w 16 sklepach kontyngentowo-rozdzielczych. Towar do sklepów dostarczała Rejonowa Spółdzielnia Rolniczo – Handlowa.

Wobec małego przydziału poszczególnych artykułów, uprawiano nielegalny handel. Walkę z pokątną sprzedażą prowadziła miejscowa policja kryminalna, a od 1 lipca 1943 roku także specjalny oddział żandarmerii, składający się z 20 żandarmów, który miał swoją siedzibę przy ul. Moniuszki 4, w pomieszczeniach dawnego sanatorium policyjnego.

 

Represje

Od czasu powstania Generalna Gubernia była rezerwuarem siły roboczej dla niemieckiego przemysłu zbrojeniowego i rolnictwa. Na podstawie rozporządzeń Generalnego Gubernatora Franka z dnia 26 października 1939 roku i 14 grudnia 1939 roku wprowadzony został obowiązek pracy dla ludności polskiej w wieku od 14 do 60 lat. Z Otwocka pierwszą grupę 161 robotników wywieziono na roboty rolne do Rzeszy już w lutym 1940 roku. Drugi transport, wysłany w marcu, liczył 32 osoby, w tym 18 kobiet, a trzeci w lipcu – 65 osób, w tym 32 kobiety. Ponieważ na wyjazd nie było chętnych, Niemcy zaczęli organizować łapanki uliczne. Część schwytanych przechodniów wysyłano do Niemiec na roboty, a pozostałych zatrudniano przy kopaniu okopów i rozładowywaniu wagonów. Wśród osób wywiezionych znajdowali się zarówno samotni, jak i osoby posiadające rodziny. Często zdarzało się, że w ten sposób zabierano jedynego żywiciela rodziny.

Zarządzeniem starosty powiatowego Rupprechta z dnia 18 stycznia 1940 roku i 2 lutego 1940 roku z gmachów publicznych i budynków prywatnych usunięto wszystkie godła i szyldy państwa polskiego. Wszystkie urzędy i instytucje zaopatrzono w szyldy w dwóch językach: polskim i niemieckim, np. Stadt Verwaltung – Zarząd Miejski. W 1940 roku zmieniono nazwy 37 ulic, nadanych na cześć polskich bohaterów narodowych, przedstawicieli kultury i nauki polskiej. W ten sposób np. ulica Asnyka otrzymała nazwę Kurzestrasse, Kościuszki – Kurortstrasse, Geislera – Granzestrasse, Pułaskiego – Stidstrasse, Staszica – Feuerwehrstrasse.

Na ludność Otwocka trzykrotnie nakładane były kontrybucje. Pierwszą nałożono na ludność narodowości żydowskiej z powiatu warszawskiego zarządzeniem starosty powiatowego Rupprechta z dnia 7 grudnia 1939 roku. Na Otwock przypadła suma 100.000 złotych. Dla jej szybkiego ściągnięcia powołany został specjalny komitet, do którego weszli najbardziej poważani otwoccy Żydzi.

Druga kontrybucja na sumę 20.000 zł nałożona została w roku 1941, z powodu zniszczenia niemieckiego godła, znajdującego się przed kwaterą komendanta otwockiej Kripo, Schlichta. Dokonał tego piętnastoletni Sławomir Lewiński w nocy z 12 na 13 kwietnia 1941r. W celu zapewnienia wpływu nałożonej kontrybucji oraz wykrycia winnych aresztowano kilkunastu zakładników. W ramach akcji odwetowej wysadzono w powietrze pomnik Tadeusza Kościuszki oraz przesunięto godzinę policyjną na 20.00. Wkrótce całą rodzinę Lewińskich aresztowano. Ojciec i syn trafili do obozu koncentracyjnego, gdzie zostali zamordowani.

Po raz trzeci kontrybucję nałożono obwieszczeniem dowódcy SS i policji dystryktu warszawskiego z dnia 2 lutego 1944 roku. Na mocy tego rozporządzenia do dnia 1 marca 1944 ludność polska zamieszkała w powiecie warszawskim miała wpłacić 15 mln zł, z czego na mieszkańców Otwocka przypadło 450.000 zł.

Tym razem od opłat zwolniono Polaków pozostających w służbie niemieckiej lub zatrudnionych w przemyśle zbrojeniowym, żony tych osób niepracujące zawodowo, dzieci poniżej lat 14 oraz właścicieli nieruchomości, przedsiębiorstw handlowych, przemysłowych i rzemieślników oraz tzw. wolne zawody.

8 stycznia 1941 roku ukazało się zarządzenie starosty powiatowego dotyczące rozwiązania działających w Otwocku polskich i żydowskich stowarzyszeń, towarzystw i związków. W wyniku tego zarządzenia rozwiązane zostały: Otwocki Klub Sportowy, Komitet Budowy Pomnika Józefa Piłsudskiego, Związek Rodziców działający przy otwockim Gimnazjum, Klub Klimatyczny w Otwocku oraz żydowski klub  Salomej Emunej Israel.

W październiku 1943 roku na Ługach między Otwockiem a Karczewem rozstrzelano 20 osób przywiezionych z więzienia na Pawiaku w Warszawie. Egzekucja ta była akcją odwetową za zabicie niemieckiego żołnierza. Na terenie Otwocka w czasie okupacji Niemcy dokonywali podobnych morderstw jeszcze pięciokrotnie.

 

Walki na Przedmościu Warszawa w 1944 roku

W lipcu 1944 r. na Białorusi w starciu z Armią Czerwoną doznała klęski niemiecka Grupa Armii „Środek”. Powstała wtedy kilkusetkilometrowa luka, w którą weszły oddziały radzieckie 1 Frontu Białoruskiego marszałka Georgija K. Żukowa atakujące w kierunku środkowej Wisły. Do 26 lipca 3 i 16 Korpus Pancerny z 2 Armii Pancernej zdobył Dęblin i Puławy. Niemieckie dowództwo postanowiło za wszelką cenę ustabilizować i odtworzyć ciągły front na południe i wschód od Warszawy powierzając to zadanie odtwarzanej 9 Armii (dowodzonej przez gen. von Vormanna), która wchodziła w skład Grupy Armii „Środek” feldmarszałka Ernsta Buscha. Pomocą miały tu służyć nieukończone fortyfikacje Przedmościa Warszawa.

W lipcu 1944 r. dowódca niemieckiej 9 Armii, w celu wypełnienia luki w froncie na południowy – wschód od Warszawy, skierował do obsadzenia południowego skraju Przedmościa, nowo przybyłą z Węgier 73 DP (na odcinku od Wisły do Kołbieli) i napływające z frontu włoskiego oddziały DPanc.-Spad. „Herman Göring” (na odcinku od Kołbieli do Siennicy). Dowództwo linii Siennica – Kołbiel- Ostrowiec zostało powierzone dowodzącemu 73 DP gen. dr Fritz Frankowi. Po wyjściu nad środkową Wisłę 2 Armia Pancerna gen. płk Siemiona Bogdanowa dostała rozkaz natarcia wzdłuż Wisły w kierunku Warszawy. Niemcy mogli im przeciwstawić tylko improwizowane, zbiorcze oddziały mające za zadanie prowadzenie działań opóźniających. W dniach 27-29 lipca doszło do walk na linii Siennica – Kołbiel – Ostrówiec. Już 27 lipca oddział rozpoznawczy radzieckiej 2 Armii Pancernej dotarł do Ostrówca k. Karczewa, gdzie został zatrzymany przez niemieckie oddziały kończące stawianie pól minowych na linii obronnej Przedmościa. Niemcy stawili zacięty opór atakującym oddziałom Rosjan na odcinku Kołbiel Siennica. W czasie tych walk zginął dowódca batalionu, kuzyn marszałka H. Göringa.

Do przełamania niemieckiej obrony doszło pod Mińskiem Mazowieckim i Dąbrówką.

29 lipca został zdobyty Karczew po krótkiej walce z 944 batalionem ochronnym przez radziecki 5 Pułk motocyklowy. Ten sam batalion obsadzał umocnioną pozycję w rejonie wzgórza 116 „Dąbrowiecka Góra” pod Dąbrówką. Tutaj też po krótkiej walce przewagę zyskali Rosjanie. Jednocześnie kilka radzieckich czołgów T-34 z 109 BPanc. od wschodu kierowało się do Otwocka. Dostępu do miasta bronił niemiecki 70 pułk piechoty, resztki 944 batalionu ochronnego, kompania saperów, kompania fizylierów oraz IV dywizjon 173 pułku art.z 12 działami 105 mm. Podejście radzieckich czołgów pod Otwock i Wiązownę zagroziło oskrzydleniem niemieckich sił znajdujących się w południowej części Przedmościa. W związku z tym Niemcy wycofali działa 105 mm w rejon Świdrów Małych a 70 pp na nową pozycję obronną na linii rzeki Świder od jej ujścia po Emów i Aleksandrów. Nocą z 29 na 30 lipca główne siły 70 pp dokonały przemarszu, pozostawiając w Otwocku tylko ubezpieczenia. Rano 30 lipca radziecki 16 Korpus Pancerny przypuścił dwa gwałtowne ataki: główny na Wiązownę i dalej na Zakręt oraz pomocniczy na Otwock. Ataki zakończyły się sukcesem. Tego dnia czołgi radzieckie doszły do Zakrętu i zdobyły po kilku godzinach Otwock oraz część Świdra. Ostatnie oddziały niemieckie broniły się jeszcze w Świdrach Wielkich. Tego samego dnia, niemiecka grupa bojowa składająca się z II bat 170 pp wspartego kilkoma pojazdami opancerzonymi z DPanc.-Spad. „Herman Göring” i kilkunastoma czołgami Pzkf V „Panther” z I bat 27 pułku panc. 19 D.Panc., wyprowadziła o 13:30 kontratak na Wiązownę bronioną przez radziecką 109 BPanc i 15 BZmech. Kontratak ten miał na celu przywrócenie frontu na linii rzeka Świder – Wiązowna. Walki o miejscowość trwały do wieczora. W tym czasie część czołgów 109 BPanc. dotarła leśnymi drogami od strony szosy lubelskiej do Józefowa i Miedzeszyna. Teren ten nie miał dostatecznej obsady niemieckiej. Po Falenicy i Józefowie jeździły tylko jeszcze pojedyncze czołgi niemieckie z 19 DPanc. Niekorzystnie rozwijająca się sytuacja zmusiła Niemców do wycofania 70 pp z linii rzeki Świder na północ do Radości. Jednak tylko kilka niewielkich formacji wykonało ten rozkaz. Reszta pułku do wieczora 30 lipca pozostawała w Józefowie organizując obronę półokrężną na linii Józefów – Świdry Wielkie. Dopiero nocą z 30 na 31 lipca oddziały te całkowicie oddały wschodni brzeg, wysadziły most w Świdrach Małych i przeszły do Opacza oraz Bielawy. Z tego rejonu od 31 lipca IV dywizjon art. wyposażony w działa 105 mm rozpoczął ostrzeliwanie Józefowa, Otwocka a zwłaszcza drogi nad Wisłą. Od tego dnia front na prawym brzegu Wisły został przekazany do dozorowania radzieckiemu 5 pułkowi motocyklowemu.

Do wieczora 30 lipca 8 Korpus Pancerny zepchnął nieliczne niemieckie oddziały pod Międzylesie i Zakręt a 3 Korpus Pancerny, odrywając się od głównych sił 2 Armii wbił się klinem w pozycje 9 Armii i zajął z marszu Okuniew, Wołomin i Radzymin.

W rezultacie tych kilkudniowych walk Niemcy stracili prawie 1/3 Przedmościa od Dąbrówki po Międzylesie. W czasie walk radzieccy czołgiści wzięli do niewoli dowódcę 73 DP, gen. por. dr. Fritza Franka pełniącego funkcję dowódcy wszystkich sił broniących dostępu do Warszawy.

W walkach na rubieży Otwock – Pogorzel został zniszczony przez czołgistów z 2 Armii Pancernej pociąg pancerny BP-42/44 nr 74.

Nowe pozycje oddziały niemieckie skutecznie utrzymały aż do połowy września. By zahamować natarcie wojsk rosyjskich Niemcy do wsparcia swoich wojsk walczących na Przedmościu użyli lotnictwa 6 Floty Powietrznej, startującej z wcześniej przygotowanych lotnisk. Na początku sierpnia Niemcom udało się przerzucić w rejon włamania pod Okuniew, Radzymin i Wołomin 4 i 19 DPanc., 3 DPanc. SS „Totenkopff i DPanc.-Spad. „Herman Göring” i przystąpić do przeciwnatarcia. 3 sierpnia na radziecki 3 Korpus uderzyły koncentrycznie niemieckie dywizje pancerne: 3 DPac. SS z Rembertowa, 4 DPanc. z Radzymina, 19 DPanc.

z rejonu Kobyłki i DPanc.-Spad. „Herman Görinlg” z rejonu Zielonki. Do 5 sierpnia oddziałom niemieckim udało się okrążyć i praktycznie zniszczyć w walce radziecki 3 Korpus Pancerny oraz odtworzyć ciągłą linię frontu od Wisły przez Zbytki, Żwir do Okuniewa. Bitwa pod Radzyminem była największą bitwą pancerną w czasie II wojny światowej na ziemiach polskich.

Lokalne walki trwały na Przedmościu do końca sierpnia. Po kilkunastodniowej przerwie, wykorzystanej przez Rosjan na przegrupowanie, wznowiono działania wojenne. 10 września do natarcia ruszyły radzieckie oddziały 47 Armii gen. Nikołaja Gusiewa i 70 Armii gen. Wasilija Popowa liczące blisko 100 tysięcy żołnierzy, 264 czołgi i 3500 dział z zadaniem oczyszczenia wideł Wisły i Narwi z oddziałów niemieckich. Niemcy do obrony Przedmościa przeznaczyli IV Korpus Pancerny SS dowodzony przez gen. Herberta Gille, składający się z 19 D.Panc., l Dywizji Kawalerii Węgierskiej, 3 D.Panc. SS „Totenkompf’ i 5 D. Panc. SS „Wiking”. Korpus ten liczył łącznie około 30 tysięcy żołnierzy, 280 czołgów oraz 1000 dział. Kierunek głównego natarcia 47 Armii obrano na najsłabiej umocniony odcinek Przedmościa pomiędzy Starą Miłosną i Zbytkami. Do 14 września została opanowana Praga, w walkach, o którą uczestniczyła polska l DP im. T. Kościuszki. Następnego dnia, Niemcy zagrożeni oskrzydleniem od południa opuszczają bronione skutecznie umocnienia Przedmościa od Starej Miłosnej przez Zielonkę po Rynię, gdzie oddziały radzieckiej 70 Armii nie mogły osiągnąć takiego powodzenia jak 47 Armia w rejonie Pragi.

 

Akcja „Burza”
Represje NKWD wobec żołnierzy Armii Krajowej

W przededniu wybuchu powstania warszawskiego „Obroża” liczyła 120 plutonów pełnych i 50 skadrowanych. Było w nich razem 314 oficerów służby stałej i rezerwy, 254 podchorążych, 2556 podoficerów i 7276 szeregowych. W sumie w tzw. pierwszej linii obwód liczył 10 400 żołnierzy. Ponadto w szeregach znajdowało się 2408 oficerów, podoficerów i szeregowych Wojskowej Służby Ochrony Powstania, 2064 kobiety w ramach WSK oraz 1007 cywilnych współpracowników w Kadrze Obywatelskiej. Łącznie obwód liczył 15 879 osób.

Najwcześniej na teren „Obroży” oddziały Armii Czerwonej weszły na południu, na prawym brzegu Wisły. W nocy z 28 na 29 lipca 1944 r. Niemcy opuścili Otwock. Rano 29 VII do miasta wkroczyli pierwsi żołnierze radzieccy. 29 lipca wolny był Karczew.

W nocy z 28 na 29 lipca zarządzono koncentrację na terenie Falenicy, Miedzeszyna, Radości. Oprócz żołnierzy z lewobrzeżnego oddziału dyspozycyjnego Okręgu Warszawskiego AK wzięli w niej udział także ochotnicy z miejscowych plutonów. Dzień później część ludzi została odesłana do domów, reszta pod dowództwem ppor. Mariana Brzezińskiego „Wilka” obsadziła wyznaczone punkty w Falenicy i Miedzeszynie, rozpoczynając służbę porządkową i patrolową okolicy. Ujawniły się też inne oddziały AK; m.in. ppor. Zygmunt Migdalski („ZZ”) ze swoim oddziałem Dywersji Bojowej obsadził niektóre ważniejsze obiekty w Otwocku. Jako organa władzy państwowej zaczęły tam pracować komórki Delegatury Rządu.

Na ulicach wolnych już miejscowości pojawili się młodzi ludzie z biało-czerwonymi opaskami. W oddziałach zaczęto rozdawać przygotowane wcześniej legitymacje AK. Przy mostach i przejazdach stanęły posterunki. 1 sierpnia ukazał się pierwszy numer pisma rejonu „Dzień Polski”. Ujawniły się też komórki PPR oraz niewielki oddział Polskiej Armii Ludowej.

2 sierpnia w okolicach Otwocka i Karczewa zgromadziły się znaczne siły AK. Oprócz oddziałów „Obroży” były wśród nich plutony z obwodu Garwolin i inne, jak np. pluton kompanii „Kunegunda” ze składu batalionów „Gustaw-Harnaś”. Rozmowy spełzły na niczym. Na żądanie przedstawicieli Armii Czerwonej oddziały AK zostały rozwiązane, a żołnierze w większości rozeszli się do domów.
Przez pierwsze dni Rosjanie nie podejmowali zdecydowanych antyakowskich działań. Prowadzili jedynie obserwację, poznając ludzi i panujące stosunki.
Władze wojskowe wyraziły zgodę m.in. na służbę porządkową na terenie Karczewa. Wkrótce jednak sytuacja gwałtownie się zmieniła.
Pod Otwock zaczęli przybywać żołnierze AK uciekający z terenów wschodnich przed aresztowaniami NKWD. Poufny rozkaz udania się w tym kierunku otrzymali m.in. oficerowie rozbrojonej 27 Dywizji Piechoty AK. Niepokojące informacje przynieśli żołnierze rozbrojonej i rozbitej aresztowaniami 9 Podlaskiej DP AK. Wiadomość o jej losach przesłało depeszą do Warszawy dowództwo 30 Poleskiej DP AK, które w obawie przed powtórzeniem podobnego losu nakazało swoim oddziałom marsz w kierunku Warszawy. Miejscem zbiórki miała być wieś Siwianka na wschód od Otwocka.

W tym czasie na terenie IV Rejonu Rosjanie rozpoczęli aresztowania  zdekonspirowanych żołnierzy i sympatyków AK. Jest wielce prawdopodobne, że NKWD dysponowało przygotowaną jeszcze przed zajęciem tego terenu listą AK-owców, która przez pierwszych kilka dni była przez nich uzupełniana. Zdarzały się przypadki, że żołnierze AK byli wskazywani przez członków powstającej Milicji Obywatelskiej.

Gdy 14 sierpnia został ogłoszony rozkaz dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora”, nakazujący podległym oddziałom szybką pomoc walczącej Warszawie, Rejon IV nie był już w stanie podjąć jakiegokolwiek działania zbrojnego.

Rozwinięto za to pomoc oddziałom i pojedynczym żołnierzom AK, którzy znaleźli się w tych dniach na terenie rejonu, m.in. z 27 DP AK. Pomagano w uzyskaniu bezpiecznych kwater, dostarczano im wiadomości, ostrzegano, starano się rozwiązać problem wyżywienia.

16 sierpnia we wsi Siwianka nastąpiła koncentracja sił 30 DP AK, którym udało się przedostać pod Warszawę. Dalsze posuwanie się w strefie przyfrontowej było już jednak niemożliwe. Doszło do rozmów z dowództwem radzieckim, któremu zaproponowano utworzenie z części żołnierzy oddziału szturmowego i użycie go do walk np o Pragę czy na przyczółku sandomierskim. Trzy dni później po przewiezieniu oddziału do miejscowości Dębe Wielkie został on podstępnie rozbrojony. Oficerów aresztowano i wywieziono do więzień i łagrów, żołnierze trafili do obozu na Majdanku. Kilka dni później NKWD aresztowało dowódcę IV Rejonu mjr „Kanię”.

Rosjanie zablokowali Warszawę od wschodu szczelnym kordonem, uniemożliwiając przyjście z tej strony jakiejkolwiek pomocy powstańcom. A sami przystąpili do realizacji głównego zadania, jakim było zdławienie przejawów niezależnej od Moskwy działalności niepodległościowej oraz całkowita likwidacja Armii Krajowej.

24 sierpnia ukazał się ostatni numer „Dnia Polskiego”, zawierający odpowiedź na ataki prasy podległej PKWN i oszczerstwa rozpowszechniane przeciwko walczącym w Warszawie powstańcom: „Gdy patrzymy tutaj na Polaków przybyłych z Rosji w mundurach polskich żołnierzy, pytamy, czy to jest wojsko polskie, czy wojsko partyjne? Wiemy, że pod Lenino dzielnie walczyli. Głęboki ból chwyta nas za serce, gdy słyszymy nieprawdopodobne wprost zdanie: w Warszawie faszyści biją faszystów, niech biją, nam nic do tego. Wierzymy, bo z wami rozmawiamy, jesteśmy tego pewni, że tylko nieliczni z was tak myślą. Bo jeśli nie Polacy biją w Warszawie Niemców, ale faszyści biją faszystów – jeśli prawdą jest, że Armia Krajowa i lud warszawski to faszyści – to cóż wam wypada czynić? Bić faszystów (…) – polskiego robotnika z Woli, harcerza – syna dozorcy.”

Słowa te to już ostatni tekst zamieszczony w dzienniku dowództwa IV Rejonu Otwock. Tego samego dnia NKWD aresztowało Saturnina Racinowskiego, redaktora „Dnia Polskiego”, który po krótkim śledztwie wywieziony został do łagrów.

Sebastian Rakowski

 

Organizacje konspiracyjne i ich elementy:

- ZWZ-AK
____- Oddział Dyspozycyjny Szefa „Kedywu” Okręgu Warszawskiego AK
____- Szare Szeregi
____- Wojskowa Służba Kobiet
____- Tajna Organizacja Nauczycielska
- Bataliony Chłopskie
- Gwardia Ludowa – Armia Ludowa

 

Zobacz także:

- Wykaz żołnierzy AK Obwodu” Obroża”, Rejonu IV “Koralewo” “Fromczyn” aresztowanych i deportowanych przez NKWD do łagrów na terenie ZSRR
- Wykaz żołnierzy IV Rejonu „Koralewo” “Fromczyn” oraz żołnierzy Oddziału Dyspozycyjnego „Kedywu” Okręgu Warszawskiego z tzw. linii otwockiej poległych w akcjach bojowych oraz w wyniku terroru okupanta.
- Kronika lat wojny i okupacji Otwocka i okolic.

Biogramy wojenne:

Józef Czuma . Dowódca Oddziału Dyspozycyjnego Komendanta Kedywu OW AK.
Gen. Julian Filipowicz - dowódca Wołyńskiej Brygady Kawalerii,
Generał Aleksander Gabszewicz - pilot, dowódca lotniczych związków taktycznych RAF
Roman Grotowski . Dowódca Oddziału Dyspozycyjnego Komendanta Kedywu OW AK.
Adam Haniewicz - żołnierz AK
Józef  Krzysztoszek - pilot RAF
Zygmunt Migdalski - dowódca Oddziału Dywersji Bojowej IV Rejonu
Ks. Jan Raczkowski - kapelan IV Rejonu, instruktor Szarych Szeregów
Wojciech Szpakowski – żołnierz Oddziału Dywersji Bojowej IV Rejonu
Leon Tarajkowicz . Dowódca Oddziału Dyspozycyjnego Komendanta Kedywu OW AK.

 

 

 

 

Dodaj komentarz